niedziela, 20 października 2013

Rozdział 17

Postanowiłem się z tym przespać .
* Następnego dnia *
Usłyszałem głośnie pukanie to drzwi .
- Proszę ! - powiedziałem bardzo zaspany i jeszcze nie dokońca przytomny .
- Mogeę wejść ?
- Jasne , Eyen czy coś się stało ? - zapytałem trochę zmartwiony .
- Tak ....
- Powiesz mi , czy będziesz tak czekała ?
- Eeeem chodzi o to że n.... - Nie zdążyła nawet dokończyć,
bo zadzwonił mój telefon . Nie odebrałem.
- Przepraszam . A więc ?
- Nobo wiesz chodzi o wczoraj ...
- Dobra rozumiem ... tak naprawde nie chcesz zemną być ....
zostawisz mnie samą ?
- Hhhhharry nie oto chodzi ! Zaczekaj !
Stałam już wtedy u progu drzwi bo Hazz mnie tam zaciągnął .
- Harry ! Prosze !
- Tak ?
Usiedliśmy spowrotem na łóżko .
- Przyszłam tu dlatego , żeby się upewnić czy ty naprawde
chcesz ze mną być . Przecież ja do wczoraj nie lubialam One Direction ....
Nawet nie znam ich 3 piosenek ....
- Napewno ! Kocham cię nie zależnie od tego jekiej muzyki słuchasz !
- Ja ciebie też bardzo kocham !
Nasze usta złączyły się .
- Harry ja idę sie ubrać pojadę do Claudi .
- Okej . Kocham cię !
-Ja ciebie też !

* myśli Harrego *
W końcu zrozumiałem , że Eyen jest dla mnie najważniejsza .
Mam nadzięję, że jej nie strace. Kocham ją .Ale tak na prawdę
wciąż biję się z myślą ,że zależy mi na Claudii nie umiem pojąć
tego uczucia, co ja z sobą robie. Ehh no dobrze skoro już
wstałem zrobię chłopcą śniadanie. O dziwo w kuchni nie było
jeszcze nikogo więc mogłem realizować swój plan.
Zrobiłem Naleśniki wiedziałem że każdy je lubi.
Jako pierwszy po schodach zszedł Niall , jakby inaczej
przecież on zawsze jest pierwszy do jedzenia.
-O widzę ,że dziś bawisz się w kucharza Harry
-No tak postanowiłem ,że zrobię coś miłego dla was
-Okej ja szybko zjem i jadę do Claudii.
-Ty i jeść wolno ciekawe jak by to wyglądało - zaśmiałem
się. - mogę jechać z tobą?
-Spoko - powiedział po czym wziął dwa naleśniki zjadł
je i poszedł się przebrać. Ja zrobiłem to samo. Po
kilkunastu minutach jechaliśmy już w stronę szpitala ,
lecz nagle Niall dostał telefon po którym był bardzo
zdenerwowany .
-Niall co się stało wszystko w porządku ?
-Eyen dzwoniła ,powiedziała że Claudia źle się
czuje. Lekarze robią jej jakieś badania i Eyen
nie może być na sali...
Niall zaczął płakać .
- Niall wszystko ok ?! Zjedź na pobocze !
- Harry jak może być ok ?! Moja dziewczyna źle się czuje !
A mnie przy niej nie ma !
- Rozumiem cie , ale prosze zjedź na pobocze !
Niall zjechał na pobocze wysiadł z auta ,
trzasnął drzwiami i oparł się o nie.
Wyszedlem z auta .
- Niall zobaczysz wszystko będzie dobrze !
Wkrótce wszyscy będziemy zdrowi i nasze życie wróci do normy ! Obiecuje .
Troche uspokoiły mnie slowa Harrego .
- Harry możesz poprowadzić auto za mnie ?
- Jasne !
Czułem , że narasta we mnie strach , ale wiedziałem,
 że to Eyen jest moją dziewczyną i tylko ją kocham .
Już coraz bardziej zapominałem o Claudi.
Po paru minutach byliśmy już w szpitalu .
Niall szybko pobiegł do sali w której wcześniej leżała Claudia.
Pobiegłem za nim .
Nie było jej tam . Patrzyłem na Nialla jak siedzi
na łóżku Claudi trzyma jej misia i płacze.
Zrozumiałem , że nie mógł bym odbić mu Claudi.
Wtedy moglo by się to źle skonćzyć.
Dla nas , a także dla całego One Direction .

________________________________________
Mamy nadzieję , że ten rozdział wam się podoba :)
Pisałyśmy go wspólnie tzn Oll i Mniam ;*
~pozdrooo <33



Oll wróciła !!

AHAHHAHAHAHA <3

Cieszmy się i radujmy zgadnijcie kto do nas wrócił
TAM TA DA DA DA DA !
Oll
Cieszymy sie nasza kochana Olu że wróciłaś od nas <3
Mam nadzieję że nie odejdziesz w najbliższym czasie :*
Pamiętaj kocham cie haha <3 ;***
Pozdrawiam wszystkich < 33

Rozdział 16

Przepraszam za tak długą nieobecność na blogu lecz
niestety w szkole mam teraz dużo nauki jak i inne "pisarki"
tego bloga , więc tak rozdziały będą się pojawiały raz w 
tygodniu lub raz na 2 tygodnie zależy od szkoły mam 
nadzieję że zrozumiecie , a co do pewnego komentarza 
"Widzę że macie już plany co do niektórych postaci" 
Powiem tak ja wymyślam co się stanie pisząc rozdział :D 
to co wymyślę po prostu od razu piszę więc nic nie planuje ^^
Zapraszam do głosowania czy lubicie czytać naszego bloga :) 

z góry dziękuje i już nie przedłużam czytajcie rozdział !! 

*Oczami Claudii*

Ehh wszyscy szczęśliwi , a ja , ja muszę leżeć
w tym durnym szpitalu i czekać aż mnie wypuszczą.
Nie dam rady! Na szczęście Niall przyjeżdża do mnie
codziennie bez niego nie wiem co bym zrobiła. Kocham
go i nie wiem co by się stało gdyby teraz odszedł.
Nie mogę o tym myśleć. Ale cieszmy się chwilą
tym ,że mam wspaniałego chłopaka i cudownych przyjaciół.
-Wiesz Claudia mam nadzieję że się nie obrazisz ,ale
będziemy już jechali - Powiedziała Eyen wraz z Shirą .
-No dobrze to wasza decyzja kiedy będziecie mnie
odwiedzać ja was do niczego nie zmuszam..- posmutniałam.
-Ja zostanę- powiedział Niall i pocałował mnie w policzek
-Ja też -uśmiechnął się Harry
-No dobrze to my jedziemy papa Claudia ! - powiedzieli
i zniknęli za drzwiami. Siedzieliśmy przez dłuższą chwilę
w ciszy nagle Harry zapytał :
-A Claudia jak się czujesz?
-A wiesz można powiedzieć że lepiej
-Jak to można powiedzieć ?- zapytał z zdenerwowaniem w
głosie Niall
-No po porostu raz czuję się lepiej ,a raz gorzej
-Mówiłaś o tym lekarzowi? -zaczął chodzić po sali
w tę i z powrotem
-Nie myślę ,że to nie istotne. -powiedziałam pytając.
-Jak to nie istotne? - podniósł ton - musisz im o
tym powiedzieć! Jak ty im o tym nie powiesz
to ja im o tym powiem rozumiesz? Martwię się
o ciebie chcę żebyś jak najszybciej stąd wyszła.
Kocham Cię i jest mi ciężko ,że nie ma cię razem z
nami w domu. - w moim oku zaczęły gromadzić się
łzy. -Nie płacz - podszedł do mnie i otarł moje łzy-
chciałem Ci tylko uświadomić ,że czkam na Ciebię.
Że chcę żebyś jak najwcześniej z nami była. Tęsknimy
nie tylko ja ,wszyscy!
-Dokładnie Cludia. Niall dobrze gada -dopowiedział Harry.
Ehh ja rozumiem że może za mną tęsknić Niall, Shira i Eyen.
Ale dlaczego Harry, może kiedyś się dowiem. W mojej głowie teraz
było mnóstwo myśli.
-Myślę że się nie obrazicie jak teraz załączę sobie laptopa -
uśmiechnęłam się.
-Nie skądże - powiedzieli razem .
Włączyłam laptopa pierwsze co to włączyłam Facebooka
ehh 15 nieprzeczytanych wiadomości , później odpisze.
Włączyłam Twittera poczytałam troszkę oczywiście chłopcy
siedzieli na moim łóżku i patrzeli z zaciekawieniem co robię.
-Niall a czy przywiozłeś mi ładowarkę? - spytałam bo nigdzie
jej nie widziałam.
-Oj chyba zapomniałem kochanie. Poczekaj tu z Harrym
a ja zaraz będę. -powiedział i wyszedł z sali.
Odłożyłam laptopa i zaczęłam ciekawą konwersację z Hazzą.
Zboczyłam z tematu i zapytałam :
-Harry to może głupie pytanie ale czemu powiedziałeś ,że
też za mną tęsknisz?
-No bo..bo.. -i nagle Harremu zadzwonił telefon ,wyszedł z sali
i przez najbliższe 10 minut nie było go. Wbiegł do sali ,
widać było że był zmęczony tą rozmową.
-Coś się stało? -spojrzałam na niego
-Nie nic po prostu ,nie ważne. Przepraszam.
-A więc odpowiesz na moje wcześniejsze pytanie?

*Oczami Harrego*

Co ja jej teraz powiem? Jestem z jej przyjaciółką ,
ale również zależy mi na niej.. nie no nie mogę.
Myśl Harry myśl. I nagle do sali wszedł Niall.
O boże dziękuje Ci!
-O Niall już wróciłeś - powiedziałem a gdybym mógł
zacząłbym skakać z radości że ominęła mnie odpowiedź.
-No tak starałem się przyjechać jak najszybciej - powiedział
i pocałował Claudię. Gdy to widziałem byłem niby
zazdrosny ,ale sam sobie wmawiałem że mam Eyen.
Nie wiem co się ze mną dzieje ! Nie rozumiem siebie,
nie rozumiem swoich myśli. Musze to zmienić
muszę się zdecydować...

niedziela, 29 września 2013

Rozdział 15

*Oczami Eyen*
Za jakieś 15 minut byłyśmy już u Claudii.
-Hej !-usłyszałyśmy dopiero przekraczając próg drzwi.
-Czeeeeść! Co tam? Jak się czujesz?? - odpowiedziałyśmy.
-Ech, nic. przez te 20 minut bycia samej straasznie mi się nudziło :(
Na szczęście wy przyjechałyście. Niall ma zaraz przywieźć mi mojego laptopa.
 O! chyba właśnie wchodzi!
-Sieeemasz kotek! ;*-prawie wbiegł do sali Niall, a za nim Harry.
 Przytulił Claudię, pocałował ją namiętnie w usta i podał laptopa.
-Oooo. Dziękuję Ci! ♥ Kocham cię, wiesz? -Po tych słowach znów się pocałowali.
To słodkie. Chłopaki, których kiedyś nienawidziłam,
teraz powoli stają się częścią naszej "rodziny"...
Polubiłam ich. Na prawdę. Może nawet pokochałam.
A szczególnie Harry'ego. Jest taki słodki, ma prześliczne dołeczki, loki,
 na które nigdy wcześniej nie zwracałam uwagi....
Niall kocha się z Claudią, a Liam z Shirą... to ideały par.
W głębi serca bardzo im zazdroszczę...
Nigdy nie miałam szczęścia do miłości...
Nie ważne. Mam nadzieję, że nasi zakochańce będą ze sobą szczęśliwi.
-Eyen ! - zawołał Harry.
Natychmiast się ocknęłam, i zrobiło mi się gorąco, bo czułam jego spojrzenie na sobie.
-Emm.Przepraszam, zamyśliłam się. Co tam?
-Idę po kawę, chcesz coś?-spytał Harry.
-Wiesz, pójdę z Tobą.
-Ok.
Szliśmy , gdy nagle usłyszałam jego głos.
-Eyen....
-Tak?Coś się stało?
-Nie, mi nie. Chciałem się spytać o to Ciebie.
-Mnie? A to czemu?
-Bo chodzisz smutna, nie śmiejesz się , nawet nie uśmiechasz...
-A co mam się cieszyć, że cały czas dzieje się coś złego?
Że moim przyjaciółki cierpią przez jakiegoś idiotę , który nie wiadomo czemu próbuje nam coś zrobić?!
-Nie, ale przecież wszystko się rozwiązuje. Teraz Claudia jest Niallem, a Shira z Liamem.
Spełniły swoje marzenia. To też źle? Z tego też się nie cieszysz?
-Cieszę, oczywiście że tak, alee...
-Ale co?
-Nic, nie ważne....
-Słuchaj, wiem że za nami nie przepadasz. Co mogę zrobić żeby to zmienić?
W tym momencie nie wytrzymałam. jego głos był taki seksowny, miły, męski....
Pocałowałam go. Bałam się tego, ale odwzajemnił, więc mi ulżyło.
-Woooow..... - Usłyszałam po chwili.
-Przee....
Nie zdążyłam dokończyć. Harry zaczął mnie namiętnie całować, po chwili przytulił mnie mocno i wyszeptał:
- Odkąd cię zobaczyłem, czekałem na ten moment...
Nasze usta ponownie złączyły się w pocałunku, tym razem delikatnym, miłym...
-A co ja widzę?! Huhu, nowa para się tworzy ! - Wykrzyczał Niall przez cały szpitalny korytarz.
Zaczerwieniłam się. Harry to zauważył i zaczał:
-My tylkoo...
Nie zdążył dokończyć, bo Niall mu przerwał.
-Jasne, jasne. Nie wykręcicie się już. Będziecie śliczną parą.♥
Uśmiechnęłam się i przytuliłam do Harry'ego.
Jego klatka piersiowa była ciepła, czułam bicie jego serca. Równomierne, ale przyśpieszone.
-No ! Dosyć tych czułości, mieliście nam przynieść kawę!-znów usłyszeliśmy głos Nialla.
-Idziemy już, idziemy.

Za chwilę, wracaliśmy już z kawą .
Gdy wchodziliśmy do sali, gdzie leżała Claudia, Harry splótł nasze ręce,
 zatrzymał się jeszcze na chwilę, i cicho wyszeptał mi do ucha:
-Kocham Cię. Będziesz moją dziewczyną.?
Wahałam się chwilę, jednak spojrzałam w jego piękne,zielone oczy i powiedziałam:
-Ja Ciebie też. I delikatnie cmoknęłam jego usta.
-Mam rozumieć że tak? Hehe :))
Uśmiechnęłam się tylko i pokiwałam głową.

Weszliśmy do sali.
Dziewczyny zgłupiały. Louis się uśmiechnął, a Zayn jakby posmutniał.
-Eyen! Ty, która kiedyś nie znosiła sławnego One Direction,
trzyma się za rękę z Harrym Stylesem?
Wszyscy się śmiali. Oprócz Zayn'a.
-Tak. Chciałam Wam powiedzieć później, ale skoro tak,
to musicie wiedzieć, że z Harrym jesteśmy parą. :)
-Ooooo. Nareszcie, nasza Eyen znalazła sobie chłopaka. - powiedziała Shira.
Zaśmiałam się.
-Zayn, czy coś się stało?-zapytałam.
-Nie, nic.
Próbował udawać wesołego, jednak mu to nie wyszło.
Nikt się na ten temat już nie odezwał.


_____________________________________________________________
Hej.!
Przepraszam Was, że rozdział jest taki krótki, ale dawno nie pisałam rozdziału , więc muszę od nowa się w to wkręcić.Ale mam nadzieję, że Wam się podoba.
Dlatego proszę Was, wygłaszajcie swoje opinie w komentarzach, czy Wam się mój rozdział podoba, czy nie.
Przyjmuję również negatywne uwagi. One również są potrzebne. Muszę wiedzieć, czy moje rozdziały Wam się podobają, czy nie. Więc jeszcze raz proszę, komentujcie !!! :) ♥

środa, 18 września 2013

Rozdział 14



* Oczami Shiry *
Weszłam do sali i zobaczyłam jak Niall i Claudia się całują .
- O sorki przyszłam tylko po telefon .
- Spoko - powiedizała Claudia, ale wiedziałam, że była zła.
Wyszłam z sali ,a oni znowu zaczęli się całować .
Potem przez okno póściłam Claudi oczko a ona tak jakby uśmiechnęła się .
- Ej rozkmińcie to , że oni chyba są razem !
- Kto ?! - wszyscy wybuchneli śmiechcem .
- No Claudia i Niall ! Całowali się !
- Hahaha nie wieże !
- To uwież ! Ale nie idźcie tam ! Może jutro się czegoś dowiemy .
- Możliwe .
Wsiedliśmy do samochodu i po 5 minutach byliśmy w domu .
Weszliśmy do środka .
Ja poszłam się umyć a potem siadłam w sypialni na laptopie .
* Puk , puk *
Usłyszałam stukanie to drzwi .
- Prosze !
- Hej , przyniosłem ci kolację .
- Dziekuję , jesteś kochany .
Pocałowałam Liama w policzek i zaczęłam jeść .
Byłam strasznie głodna .
- Shira ....
- Tak Liam ?
- Ja , ja chciałem ci coś powiedzieć .
- Tak ?
- Nie wiem jak mam to powiedzieć .... Jest mi ciężko .
- Poprostu ... od początku do końca . Postaram się to zrozumieć .
- No bo,  bo , bo ty m się strasznie podobasz .
Wiem , że  nie mam u ciebie szans . Ale ja coś do ciebie od dawna czuję .
 Moje serce ty zajęłaś i nikt inny . Wiem teraz wszystko zepsułem .
 Ale chciałem żebyś wiedziała o tym .

*Oczami Claudii*
Niall jest taki słodki.. a ja taka szczęśliwa ,
marzenia się jednak spełniają.. ale czas leci
nieubłaganie .Dochodziła godzina 22 a Niall nadal
siedział ze mną.
-Niall może jedź już do domu ?
-Muszę ?- Zapytał i zrobił słodkie oczka
-Tak musisz - pokazałam mu język - przyjedziesz do mnie
jutro z wszystkimi ..
-Dobrze Księżniczko - uśmiechnął się a następnie mnie
pocałował - Dobranoc..
-Dobranoc - powiedziałam a Niall wyszedł
Nie minęło dobre 15 minut a ja już spałam..
za dużo wrażeń jak na jeden dzień..

*Oczami Nialla*
Byłem już w domu.. coś nowego było tam
cicho wszedłem na górę i...pomyliłem pokoje
tsaa i chyba był to błąd ponieważ Shira i Liam
się całowali..
-Sorki gołąbeczki - powiedziałem i szybko zamknęłem drzwi
Poszedłem do swojego pokoju , wziełem laptopa
i przeglądałem Twittera.. Na samej górze był post od Claudi . " Kocham Cię . Do jutra . Dobranoc ! ;* " - dodano 18 minut temu . - Ja ciebie też . - Powiedziałem sam do siebie . Z uśmiechem na twarzy zamknąłem laptopa i poszedłem spać . Rano obudził mnie telefon od Claudi . - Halo ? - Cześć kotek ! Jak sie spało ? - A dobrze obudziłas mnie . - Przepraszam . Nemogłam spać . Od 5 . - Trzeba było domnie zadzwonić przyjechałbym ! - Nie chciałam cię budic ! - Oj tam ! Misiek ja ide się ubrać i coś zjeść i już do ciebie jade ! 

Steskniłem się ! - Okej i ja też ! Do zobaczenia ! Odłożyłem telefon i poszłem się umyc , ubrac i coś zjeść . Po 30 minutach byłem już u Claudi . 
Siedziałem i rozmawiałem z Claudią aż w końcu naszą rozmowę przerwał telefon..kogo by innego jak Harrego , przeprosiłem Claudię i odebrałem. -No o co chodzi? -Pewnie jesteś u Claudii mogę do ciebie przyjechać ? -No jasne coś się stało..? -Pogadamy o tym jak przyjadę . Wszedłem do sali ,a Claudia właśnie jadła , -Smacznego księżniczko -Dziękuje Niallerku - uśmiechnęła się słodko Rozmawialiśmy o wielu rzeczach i w końcu do sali wszedł Harry. -No hej - uśmiechnął się i przytulił Claudię -Dzień Dobry Harry a co ty u mnie tak wcześnie - Claudia zapytała z lekkim zdziwieniem -A no przyjechałem, bo skoro Niall już u ciebie siedzi to pomyślałem że ja też mogę przyjechać -Harry a coś się stało ? -zapytałem - bo jesteś jakiś taki rozkojarzony. -Nie nic..
- Mam nadzieję !
- Pff .... Jak się Claudia czujesz ?
- A dobrze . Niall jest cały czas zemną i jakoś się nie nudzę .
- Aha noto dobrze .
Wiedziałem , że to dobrze nie było normalnym dobrze .
Był jakiś inny .
Nie wiedziałem o co chodzi .
Zacząłem się martwić .
Może nie chciał mi tego mówić przy Claudi ...
Spojrzałem na Harrego .
Jest , jest no jest jakiś taki inny .
Nie wiem co mam już o tym myśleć .
- Pyśku ja już uciekam z Harrym do domu . Przyjadę za godzinkę ! Teraz wyśle do ciebie Eyen i Shire ok ?
- Okej będę teskniła ! Papa !
Pocałowałem Claudie w usta i wyszliśmy z Harrym z sali .
- Ej stary ! Co ci jest ?! Jesteś taki taki inny .
- Eeem .... możemy pogadać o tym w domu ?
- No okej . Jak chcesz . Mam nadzieję , że wszystko gra .
- Ehh ... oby .
Po 10 minutach byliśmy w domu .
- Eyen , Shira !
- Co ?
- Jedźcie teraz do Claudi ok ?
- Okej .

- Harry ?
- Tak ?
- Noto co chciałeś mi powiedzieć ?
- Chodź do pokoju , a ja wszystko ci wyjaśnie .
Weszliśmy do pokoju Harrego .
- Noto słucham . Co się dzieje ?
- Eeem ... nie wiem jak ci to mam powiedzieć .
- No poprostu . Mam nadzieję , że to zrozume .
- Ale , ale przysięgnij , że nadal będziemy 1D i , że nadal będziemy się przyjaźnić .
- Przysięgam z ręką na sercu ! No a więć ?
i nagle jak na złość zadzwonił telefon 
Claudia .
-No hej kotku stało się coś ?
-Tak słuchaj Niall jakbyś mógł to jak
przyjedziesz do mnie to wziął byś 
mi mojego laptopa ?
-No oczywiście ,coś jeszcze? 
-Wiesz może co jest Harremu ,bo jak był
u mnie to jakoś dziwnie się zachowywał
chyba sam to zauważyłeś .
-Tak owszem zauważyłem ,ale sam nie 
wiem jeszcze co się stało .
-No dobrze, przyjeżdżaj szybko ,całuski 
-No pa kochanie , postaram się przyjechać
do ciebie jak najszybciej .
-Kocham Cię .
-Ja ciebie też.
I się rozłączyła. 
-Przepraszam Harry ,ale Claudia dzwoniła
więc o co chodzi .
- Eeemm narazie nie ważne .
 Strasznie zgłodniałem .
 Jedziemy do Nando's ? 
- Ahaha !
I ty się jeszcze pytasz ?! 
Ja , ja jestem Niall Horan !
Nigdy bym Nando's nie odmówił !
- Okej noto jedźmy !
- Emfhhgdjgf kurczaczki i fryteczki aww *.*
- Oj Niall daj już spokój ! 
Zaraz będziesz to jadł wtedy cię wysłucham !
- Pff ... 
- Czekaj ide jeszcze do toalety .
- Okey . 
Po 25 minutach byliśmy w Nando's . 
Zjedliśmy to co Niall zamówił . 
Popełniłem bład. 
Poco go sluchałem i zamówiłem to co on !
- Harry jesz to ? 
- Nie ! Już nie mogę ! Jedz !
- Fajnie ! Hahaha !
Po 30 minutach byliśmy w domu . 
- No to Harry powiesz mi w końcu o co chodzi  ?
- Chodzi o to , że..znów widziałem włamywacza 
-Jak to ? Kiedy ?! 
-No dziś przed telefonem do ciebie..
-Ale przecież podobno jest już w więzieniu ..
-No niby tak a jednak nie .
-Musimy chronić dziewczyny..
-Tak, wiem tylko wiesz one będąc 
z nami są tylko w większym niebezpieczeństwie 

*Oczami Claudii* 
Czułam się już dużo lepiej ,ale nadal nie czułam 
się w pełni sił. Ciężko mi się oddychało i strasznie 
bolały mnie żebra.. ale może przejdzie
-To jak w domu dziewczyny ? - zapytałam 
-Wiesz co się mogło tam zmienić w ciągu jednego 
dnia , chociaż wczoraj o dziwo było cicho wieczorem .
- A ogólnie Shira słyszałam że jesteś z Liamem - popatrzałam
na nią 
-No.. tak - zarumieniła się- a co ,skąd wiesz?
-Bo Niall wczoraj wszedł wam do pokoju...jak się całowaliście
i powiedział mi o tym - zaczęłyśmy się śmiać 
Nagle znów widziałam ciemność przed oczami..tym razem
już nawet nic nie słyszałam..

niedziela, 15 września 2013

Rozdział 13

*Oczami Claudii*
Siedzieliśmy w szpitalu już od 3 godzin
nie czułam się zbyt dobrze ale nikomu nic nie
mówiłam..aż w końcu film się urwał..widziałam
wielką nicość.. Słyszałam tylko głos chłopców i Eyen
ale nie wiedziałam co mówią.

*Oczami Nialla*

Wszedłem do sali z kawą i zobaczyłem , że Cludia zemdlała .
- Jezus Claudia ! Co się stało ?!
Ona nic nie powiedziała.
- Ej biegnijcie po lekarza ja tu z nią zostanę!
Czułem w środku , że moje serce pęka .
Już dawno chciałem powiedzieć jej , że coś do niej czuje .
Złączyłem nasze usta i pomyślałem , że wszystko już się ułoży .
I że nasze życie wróci już do normy .Gdy przyszedł lekarz
powiedział że Claudia musi jechać na salę ponieważ
musi przejść przez kilka badań. Wszyscy martwiliśmy się
bo nie chcieliśmy żeby jej sie coś stało . Po godzinie
lekarz wyszedł z sali i powiedział że możemy wejść do Claudii
na szczęście nic jej nie było..ulżyło mi .Usiedliśmy w okół niej
i wypytywaliśmy ją czy dobrze się czuje..Wyszedłem z sali
by zapytać lekarza do kiedy Claudia ma być w szpitalu
odpowiedział że musi zostać na obserwacji ponieważ
ma podwyższone ciśnienie..Strasznie się bałem.
Nie wchodziłem do sali . Łzy spłynęły mi po policzku .
Właśnie wtedy poczułem aż tak bardzo , że ją kocham
i nie wyobrażam sobie życia bez Claudii .Poszedłem do
 łazienki i otarłem łzy .Wróciłem do sali .
- Niall czy ty płakałeś ?
Zayn , Harry i Lou zaczęli się śmiać .
Nie miałem już siły .
Nie chciałem , żeby oni mi dokuczali .
Już to znaczy aż za bardzo byłem roztrzęsiony.
-Nie po prostu zbyt dużo wrażeń na dziś.
Harry podszedł do mnie i zapytał czy możemy pogadać
na osobności zgodziłem się i wyszliśmy z sali..
-Co się z tobą dzieje Niall
-Nic..po prostu martwię się o Claudie
-Zależy ci na niej..prawda?
-Tak, skąd wiesz?
-Znam cię nie od dziś i wiem kiedy jakaś dziewczyna
ci się podoba .- Uśmiechnął się i weszliśmy do sali.
-Wszystko w porządku? -zapytała Claudia
-Tak , w jak najlepszym odpowiedziałem i usiadłem na krześle.

*Oczami Shiry i Liama *

Leżeliśmy razem w łóżku ...
Było tak zajebiście , a tu nagle dzwoniący telefon .
- Kotek dzwoni Niall .
- Odbierz zaczekam .
- Halo ?!
- Eeem Liam ?
- Tak , a kto niby ?
- Już nieważne ... dzwonie to ciebie z tym , że
 Claudia zemdlała i leży w szpitalu . Chciała ,
żebyśmy poinformowali też was .
- Coo ?! Jak to ?! Zaraz będziemy !
Opowiedziałem wszystko szybko Shirze .
Byłą tak samo zaniepokojona jak ja.
Przebrałem się w zwykłe rurki i sweterek ,
ale Shira oczywiście musiała się wystroić w to
Byliśmy już w szpitalu ,ale nie wiem czemu Niall
wydawał mi się taki jakiś dziwny..tak inny.
Nie chciałem go pytać co się stało..ponieważ
na pewno by mi tego nie powiedział. Postanowiłem
zapytać Harrego czy wie co mu się stało, ale po chwili
było juz wszystko jasne nasz Niallerek się zakochał .
Cieszyłem się ,że w końcu się zakochał ,bo chyba
jako jedyny nigdy nie miał dziewczyny .
Oby umiał jeszcze się przyznać Claudii do tego, że
coś do niej czuje..ale to już się okaże
Gadaliśmy i gadaliśmy .
Nie wie czemu , ale pomyślałam , że jesteśmy teraz z Claudią ,
a Eyen to co ? W końcu to też nasza przyjaciółka.
Złapałam Liama za rękę i wyciągnęłam na korytarz .
- O co chodzi kicia ?
- Liam , a Eyen ? Ja idę do niej . Jak chcesz to zostać .
- Idę z tobą .
Byliśmy już w sali Eyen .
W moim sercu znowu zaczął być niepokój .
Eyen nie było .
Nie było jej w sali .
Nie wiedziałam co ma robić .
Pobiegłam do sali w którym siedzieli wszyscy i krzyknęłam :
- Nie ma Eyen ! Znikła ! Nie ma jej w sali !
- Cooo !? Jak to możliwe ?! Pół godziny temu tam była !
- Nie ma jej ! Łóżko zaścielone a Eyen brak !
- To niemożliwe !
*Oczami Eyen*
Ohh w końcu mnie wypisali..teraz tylko wyjde z pokoju
ordynatora i mogę iść do Claudii.
-No hej wszystkim - weszłam do sali
-H-H-H-Hej gdzie ty byłaś ? -zapytała mnie Shira
-No przecież dziś miałam wyjść więc przed chwilą
rozmawiałam jeszcze z ordynatorem i jestem.. A coś
się stało ?
-Nie nic..- wszyscy zaczęli się śmiać a Shira jako jedyna
zachowała powagę.
-No dobrze..a jak ty się czujesz Claudia ?
-Wiesz nie najlepiej ,strasznie mi słabo i kręci
mi się w głowie -powiedziała słabym głosem..
-To ja może pójdę po lekarza! -Wyrwał się Niall
-Ehh to przejdzie.. -Odpowiedziała Cladia
-Ale na pewno ? - Zapytałam..
-Tak - Próbowała wmówić że dobrze się czuje..

*Oczami Claudii*

Ehh w tym szpitalu ja już dłuże nie wytrzymam..
a mam tu być jeszcze tydzień ,totalna masakra.
 - Claudia to my już pójdziemy bo jesteśmy
zmęczeni mam nadzieję że się nie pogniewasz
jak wrócimy jutro ? - Zapytała Eyen
- No dobrze..nie wiem co będe tu robiła sama
do jutra...no ale ok.
- Ja z tobą zostane.. -Powiedział Niall i się
do mnie uśmiechnął .
-No dobrze to Niall z tobą zostaje a my jedziemy
może jeszcze dziś do was wpadniemy - Puściła oczko
Eyen i wszyscy wyszli .
Dlaczego Niall ze mną został..nie pojechał z
nimi do domu przecież on też siedzi tu już
bardzo długo..i na pewno jest zmęczony
-Dlaczego z nimi nie pojechałeś ?
-Bo.. - Zamarł.. - Chciałem zostać z tobą,
martwię się o ciebie .
-Ohh ,dziękuje Niall - Uśmiechnęłam się do niego
-Aha i Claudia chciałem ci jeszcze coś powiedzieć..
-Słucham ?
-Już od dłuższego czasu chciałem ci to powiedzieć..
-No mów
-Zakochałem się w tobie..wiem że ty pewnie nie
odwzajemniasz tego uczucia ale chiałem żebyś
to wiedziała..-Powiedział po czym posmutniał
-Niall..ja odwzajemniam twoje uczucia..
-NA PRAWDĘ ?! - ucieszył się - i mam jeszcze jedno
pytanie..
-tak ?
-Claudia czy chciałabyś zostać moją dziewczyną ?
-Oczywiście..ale co na to twoi fani ,fani 1D, co na to
media..
-Fani jeśli kochają zrozumieją ,a media i tak
już pisali że "jesteśmy razem"
I w tym właśnie momencie..nasze usta złączyły
się w pocałunku.. poczułam się o wiele lepiej
a moje serce zaczęło mocniej bić..cieszyłam
się jak nigdy w życiu..

niedziela, 8 września 2013

Rozdział 12

*Oczami Shiry*
- Przepraszam szukam doktora Pewdemosa . Wie pani gdzie mogę go znaleźć ?
- Przed chwilą wyszedł z pracy .
- A o której jutro będzie  ? Chyba że jeszcze dzisiaj będzie ?
- Dzisiaj już go nie będzie . Jutro jest od 10 .
- Dziękuję !
- Prosz .
Wróciłam do sali Eyen .
- I co ? - zapytali
- Nic . Wyszedł z pracy . Będzie jutro .
- Okej .... siadaj !
- Wiecie co ja już jadę do domu . Jestem strasznie zmęczona . Jedzie ktoś ?
Nikt się nie odezwał . Byłam trochę zaniepokojaona . Bałam się sama jechać do domu .
- Ja pojadę ! Nie możesz tam jechać sama ! - Krzyknął Liam .
- Dziękuję ! Jesteś kochany !
Podbiegłam do Liama i przytuliłam go .
 On odwzajemnił mojego przytulasa .
Wszyscy paczyli na nas jakoś tak dziwnie .
No cóż trudno . Pomyślałam.
- Jedziemy ?
- Jasne!
Uśmiechęłam się do Liama .
- Pa Eyen kocham cię!
- Pa Shira !Wpadniesz jutro ?
- Jasne ! Całuski trzymaj się !
- Nio pa .
Wyszła razm z Liamem ze szpitala.
Wsiedliśmy do samochodu.
Były straszne korki .
- Shira .... nie wiem jak ci to powiedzieć .
- Tak Liam ? Powiedz ja nie gryze . Wiesz że możesz mi wszystko powiedzieć !
- No dobra powiem to .... Od dawna jestem w tobie zakochany . Czuję do ciebie coś więcej niż przyjaźń . Ja cię po prostu kocham . Moje serce jest zajęte przez ciebie . Wiem ewnie tego nie zrozumiesz i zapewne tym zniszczyłem naszą przyjaźń .
- Liam kotku ! Nic nie zniszczyłeś ! Czuję do ciebie dokładnie to samo ! Nigdy nie miałam dwagi żeby ci to powiedzieć .
Po chwili nasze usta złączyły się .
Ten pocaunek przerwało nam trąbienie innych kierowców .
Odrazu złapałam za kierownicę i pojechaliśmy dalej .
Po 5 minutach siedzieliśmy już na kanapie i znowu się całowaliśmy .
-Masz ochote na coś do jedzenia lub do picia ?
- Na nic z tych rzeczy nie mam ochoty . Mam na coś innego .
Uśmiechnęłam się jak to powiedział .
Podszedł do mnie złapał mnie za ręke i po chwili byliśmy już w mojej sypialni .

__________________________
Mam nadzieję że się podoba ;) . Następna część za niedługo i przepraszam , że tak długo musieliście czekać ;c

niedziela, 1 września 2013

Rozdział 11


Zeszłam na śniadanie ubrana w zwykłe domowe ciuchy

Zobaczyłam Claudie stojącą w progu z jakąś dziwną paczką . 
- Yyyyy Claudia ? Co to jest ?!
- Nie mam pojęcia !

Claudia wniosła paczke do salonu i zaczęła oglądać ją z każdej strony . 
- No cóż nic tu nie pisze ... Otwieramy !
Nie zdąrzyłam nic powiedzieć Claudia szybko otwrzyła tą paczke . 

- Co tam jest ?!
- Aaaa no tak spodnie dla Eyen .... 
- To czemu niema kuriera ?
- Nie wiem ... lepiej dla nas . 
- Idę coś zjeść a potem jade do Eyen . Kto jedzie ze mną ?

Ruszyłam do kuchni . 
Nie usłyszałam niczego typu '' ja jadę '' nikt nic nie mówił . 
Zdziwiłam się . 

Zrobiłam sobie tosty i poszłam z nimi do mojego pokoju . 
Odpaliłam laptopa i zaczęłam przeglądać facebooka . 

Zeszło mi z tym około pół godziny . 
Przebrałam się w to

bo było zimno na dworze . 
Wyłączyłam laptopa , złapałam kluczyki od samochodu i wyszłam z pokoju . 
- Jak coś to ja jadę do Eyen . 
- Okej . Daj znać jak coś . 
- Ok 

Wyszłam z domu i poszłam otworzyć garaż . 
Wsiadłam do samochodu i byłam już w drodze do szpitala . 
Po 15minutach byłam już w sali w której leżała Eyen . 
Gdy ją zobaczyłam nie mogłam uwierzyć w to co się dzieje . 
Eeyn siedziała na łóżku i sama piła herbatę . 
Wbiegłam do sali i przytuliłam ją . 
- Eyen !
- Shira ! 
- Wszystko już będzie dobrze ! Zobaczysz !
- Mam nadzieję !
Łzy szczęścia spłynęły mi po twarzy .
- Ja zaraz wróce . Zadzwonie do Claudi , okej ?
- Nie ! Prosze nie .... Wiem , że to nasza przyjaciółka i też powinna wiedzieć, ale nie dzwoń prosze ...
- Okej ....
- Dziękuję ...
Eyen mnie przytuliła a ja to odwzajemniłam .
- Żartowałam ! Dzwoń !
- Ale mi żart ... przestraszyłam się ! No dobra dzwonie !

Wyciągnęłam komórke z kieszeni wybrałam numer i odrazu zadzwoniłam do Claudi .
- Już jadą .
- Jadą ? To znaczy kto ?
- No Claudia , Harry , Niall , Zayn , Louis i Liam
- No fakt . Ale zemnie ciota ...
- Oj tam !

Po 15 minutach cała nasza 8 siedziała w sali i się śmiała .
- Pójdę zapytać lekarza kiedy możesz wyjść do domu !
- Okej .... ! :)

_________________________________________________________________
Kolejne części za niedługo :)
Mam nadzieje , że się podoba :)


czwartek, 29 sierpnia 2013

Rozdział 10 !!

*Oczami Claudii*
Nie wiedziałam co robić..Eyen leżała była chyba w śpiączce..
A Shira stała obok mnie i płakała..Byłam załamana.
Usiadłam na krzesełku a obok mnie usiadła Shira ,
no i oczywiście Niall z opatrzoną ręką ,Liam , Louis,
Harry oraz Zayn. Siedzieliśmy tak przez dobre 30 minut.
Nagle z sali wyszedł jeden lekarz :
-Jak na razie możecie jechać do domu..odwiedziny Eyen
są bardzo ryzykowne ponieważ jest w strasznie ciężkim
stanie.
-A doktorze będzie lepiej ? -Spytałam z nadzieją w oczach.
-To okaże się dopiero gdy Eyen wybudzi się z śpiączki
czyli za ok. 3 dni jej organizm jest teraz uśpiony, ponieważ
normalnie funkcjonowanie mogło by tylko pogorszyć jej stan .
-Dobrze ,a czy Eyen teraz coś czuje lub słyszy ?
-Tak owszem słyszy i czuje lecz nie może odpowiedzieć..
Lekarz wszedł z powrotem do sali..Wstaliśmy i poszliśmy
do samochodu a potem znów do domu chłopców .
Shira ciągle płakała. Ja z Harrym próbowaliśmy
ją uspokoić lecz na marne..W domu dałam
jej tabletki na uspokojenie i w końcu zadziałało.
Dochodziła już 23 więc wszyscy poszliśmy do
swoich pokoi i poszliśmy spać.


*Następnego Dnia*

Wstałam i ubrałam się w to ponieważ na dworze nie było zbyt ciepło.
Chłopcy siedzieli w salonie i oglądali wiadomości na tv :
-Claudia ! Claudia ! krzyczeli prawie na cały głos .
-Co się stało ? spytałam
-Zobacz mówią o nim w telewizji.. !
Rzeczywiście mówili o tym że szukali go dłuższy czas i dzięki
nam go znaleźli..Strasznie się cieszyłam !!
-Uhh na szczęście nie będziemy musieli się już obawiać. uśmiechnęłam się.
Wszyscy przytulili się do mnie.
-Niall a jak tam twoja ręka? - zmartwiłam się.
-Wiesz jeszcze boli, ale mam nadzieję że za kilka dni będzie ok. -uśmiechnął się
-Jedliście coś ?
-Nieee ,chociaż dziwne że Niall nie upominał się o jedzenie -odpowiedział Liam
-Okej to ja idę do sklepu i zrobię "śniadanie" dobrze?
-A mogę iść z tobą ? - zaproponował Niall
-Oczywiście -nawet się ucieszyłam bo nie chcialo mi się iść samej,
bo był to kawałek drogi..
Szliśmy przez dobrze nam znany park..rozmawialiśmy
o wielu rzeczach ,co dziwne nie widzieliśmy żadnego paparazzi
to dziwne ,ale może i lepiej. Idąc Niall zapytał o moich rodziców..
łza spłynęła mi po policzku..
-Przepraszam nie chciałem poruszać tego tematu - wytarł moją łze .
-Wiesz nie lubię o tym rozmawiać..zgineli w tragicznym wypadku..-kolejne kilka
łez wypłynęło z moich oczu..
-Już nie będę pytał ,przepraszam - powiedział po czym przytulił mnie.
Byliśmy prawie przed sklepem więc ogarnęłam się i weszliśmy do niego.
kupiliśmy potrzebne rzeczy i szybko wróciliśmy do domu.
Zrobiłam śniadanie i położyłam na stole.
-To ja idę obudzić Shirę ,dziś strasznie długo śpi..to chyba przez ten stres.
Weszłam na górę zapukałam ,nikt niestety nie odpowiedział weszłam do
pokoju i widziałam słodko śpiącą shire :)














-Shira wstawaj śniadanie - zaczęłam ją budzić 
-Okej okej już wstaje chwila - otworzyła oczy . 
-Ja idę na dół 
-Zaraz Przyjdę 
Zeszłam na dół a chłopcy już jedli śniadanie 
-Smacznego - uśmiechnęłam się - Smakuje ? 
-Dziękujemy , Pyszne - odpowiedzieli 
Już siadałam do stołu lecz nagle zadzwonił dzwonek do drzwi..
-Ja otworzę - udałam się do drzwi 
Otwarłam lecz nikogo nie było ,kompletnie..przed drzwiami 
leżała jedynie mała paczka..nie wiadomo od kogo,nie wiadomo z
czym ,wzięłam paczkę i zaniosłam ją do środka..

_____________________________________________________

Dziękujemy za 3000 wyświetleń , mam nadzieję że blog wam się podoba
i będzie tych wyświetleń coraz więcej . :)

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Rozdział 9

*Oczami Shiry*
Miałam tylko złe myśli ....
Nagle Claudia wykrzyczała :
- Wiem ! Wiem kto to mógł zrobić !
- Kto ?!
- No ten , ten porywacz ...!
- Nieno co ty przecież ochroniaże są wokół domu . Jakby tu wszedł ? - Powiedzieli chłopcy .
- Nie wiem .
- Może chodźmy to pościerać , potempogadamy co ?
Wszyscy poszli za Shirą .
Niall wzioł mopa z którym tańczył ,
a wszyscy ścierki .
Chodź nie wiedzieliuśmy co robić i byliśmy załamani ,
strasznie fajnie się bawiliśmy .
Chociaż na chwile zapomnieliśmy o tych wszystkich sprawach .
- Zgłodniałem.... - powiedział Niall
- Oj Niall, Niall to idź sobie zrób kanapke .
- Jeeeeaa!
Niall zbiegł do kuchni
- Aaaaaaaa ! Pomocy , pomocy !
Wszyscy zbiegli na dół .
Nikogo nie było.
Odwróciliśmy się .
Niall leżał na ziemi z zakrwawioną ręką .
A obok niego z nożem w ręku stał porywacz.
-Zostaw go !
- Bo co misz zrobisz ?!
- Zayn dzwoń po policję !
- Zostaw ten telefon i nigdzie nie dzwoń bo inaczej wasz kolega nie będzie już żył !
- Póść go ! I weź mnie !
- Eyen nie ! Ja już wole umrzeć niż Ty !
- Zostaw go ! Weź mnie i koniec !
Porywacz zostawił Nialla , zabrał Eyen i wybiegł z nią z domu .
Wszyscy odrazu zaczeli szukać telefonu i chcieli jak najszybciej zadzwonić po policję .
- Mam ! - Krzyknąl Liam .
- Dzwoń szybko ! Chłopaki chodźcie będziemy ich śledzić gdzie idą .
- Okej szybko chodźcie !
Nawet nie ubraliśmy butów tylko w pantofalch wybiegliśmy i potajemnie zaczeliśmy śledzić .
Mieliśmy nadzieję , że chociaż w ten sposób pomożemy policji i Eyen będzie cała i zdrowa.
Zadzwoniliśmy do Liama i powiedzieliśmy ,
że jesteśmy koło naszego ulubionego kiosku .
Odrazu wiedział gdzie .
Po chwili policja była pod kioskiem .
Lecz nas już tam nie było.
- Gdzie jesteście teraz ?
- Pod tą taką starą opuszczoną chatką . Szybko! Słyszymy krzyki !
- Już jedziemy ! Nic macie nie robić ! Tak mówi policjant .
- Szybko !!
Rozłączyłam się i niewiedziałam co robić .
Serce waliło mi jak oszalałe .
Po jakiś 2 minutach zjawiła się policja.
Odrazu weszli do środka .
My cały czas staliśmy za drzewem i wpatrywaliśmy się w drzwi .
Zobaczyliśmy , że porywacz  ucieka ,
a odrazu za nim policja.
Bez wachania stwierdziliśmy iż gdy porywacz będzie blisko drzewa ,
wybiegniemy i złapiemy go .
Nasz plan się powiódł .
Odrazu policja do nas dobiegła, złapała porywacza ,
zakuła w kajdanki i zaprowadziła do radiowozu .
Zaczęłam biec pod chatkę .
Claudia i chłopcy biegli za mną .
Miałam ochote przytulić Eyen i nigdy więcej nie puszczać .
Wbiegłam do domku , ale nie zobaczyłam nic więcej niż korytarz .
Policjant stanął przed nami i powiedział , że nie możemy dalej wejść .
Poprosił , żebyśmy opóścili budynek .
Nie mieliśmy siły pytać dlaczego , bo wiemy , że i tak by nic z tego nie wyszło .
Grzecznie wyszliśmy z opuszczoną głową .
Staliśmy  jeszcze pod domkiem zasmuceni około 15 minut.
- Okej , może wejść tutaj najbliższa rodzina ...
- Eeemm , Claudia chodź ! Okej to my jesteśmy najbliższą ''rodziną'' .
- Prosze wejdźcie .
Weszliśmy ponownie przez długi korytarz i zobaczyliśmy Eyen ,
która leży na noszach owinięta w koce .
- Eyen !
- Cooo ? - powiedziała prawie niesłyszalnie nie mając już sił ...
- Boże kocham cię !
- Ja ciebie teeeż !
Lekarze włożyli Eyen do karetki i pojechali do szpitala.
Oczywiście jak zawsze nie wiedzieliśmy co się z nią dzieje .
Gdy byliśmy już w szpitalu pobiegliśmy do recepcji.
- Przeprasza , w której sali leży teraz przywieziona do szpitala Eyen Stoessel ?
- Numer 14 .
- Dziękuję !
Szybko pobiegliśmy pod pokój numer 14.
Niestety nie mogliśmy tam wejść , lekarze nam zabronili.
Widziałam tylko przez szybe Eyen podłączoną do wielu urządzeń .
Jak zwykle zaczęłam płakać ...


wtorek, 13 sierpnia 2013

Rozdział 8

*Oczami Claudii*
Eyen wróciła do domu cieszyliśmy się ,
Lecz nadal został problem gdzie mamy mieszkać...Chłopcy także myśleli,
Ale z powodu tego że rodzice umarli nie miałyśmy
Żadnego innego schronienia niż nasz Dom. Siedzieliśmy...Myśleliśmy...i nic.
Nadal nikt nie miał żadnego pomysłu..
Było już dosyć późno więc każdy poszedł spać.
Nie mogłam zasnąć więc przeglądałam TT potem Facebooka.
Nagle usłyszałam ciche pukanie
Do dzwi mojego pokoju.
-Proszę .
Powiedziałam prwie nie słyszalnie..
Ale na tyle głośno by osoba stojąca za
Drzwiami mogła to usłyszeć..
Był to Niall wyglądał tak słodko *,*
-Obudziłem Cię?
-Nie nie umiem zasnąć, ciągle myśle O tym gdzie mamy nocować
Zmartwiłam się..
-A no właśnie ja w tej sprawie..
Gadałem z chłopakami i wymyśliliśmy,
Że możecie zamieszkać u nas..
Mamy duży dom a i tak mieszkamy
W nim sami.
Na początku nie wiedziałam o czym
On do mnie mówi..Sławny zespół
One Direction chcą żebyśmy z nimi zamieszkały..
-Wiesz Niall gdyby to była tylko moja
Decyzja napewno bym sie zgodziła , ale niestety nie ja sama o tym decyduje..A tym bardziej że Eyen za wami nie przepada..
- Rozumiem , ale tu chodzi o wasze bezpieczeństwo
- Tak wiem. Pogadamy o tym jutro a dziś już jestem zmęczona, za
wiele wrażeń na jeden dzień.
-No dobrze, mam nadzieje że dziewczyny się zgodzą.. Dobranoc.
Powiedział i kierował się w stronę dzrzwi.
-Dobranoc Niallu Horanie
Popatrzał się w moją stronę  ,uśmiechnął się i wyszedł.
*Następnego Dnia*
Wstałam najpóźniej ze wszystkich jak zwykle.
Wszyscy siedzieli w kuchni i oczymś dyskutowali ,
Weszłam do kuchni i nagle słysze chłopców :
- DZIEWCZYNY SIĘ ZGODZIŁYY !! MIESZKACIE U NAS .
cieszyli się jak małe dzieci..
- Naprawde zgodziłyście się ?
- Tak Eyen uległa po 2godzinnym namowom.
Zachichotała Shira.
- To ja idę się spakować..
Powiedziałam widząc walizki dziewczyn
Przy dzrzwiach..
- Szybko Szybko bo tylko na ciebie czekamy. Pomogę Ci jeśli chcesz .
Zaproponował Niall.
- Twoja pomoc na pewno się przyda..
Ja wyciągałam rzeczy z półek i garderoby
A Niall pakował je do walizki.
- To chyba wszystko. Dziękuje za pomoc..
Powiedziałam i przytuliłam go a on to odwzajemnił.
- Polecam się na przyszłość a teraz chodźmy .
Zeszliśmy na dół chłopcy wzięli nasze walizki do auta i pojechaliśmy.
Byliśmy już na miejscu dom był naprawdę piękny i ogromny.
-Ładnie mieszkacie
lekki uśmiech zagościł na mojej twarzy.
-Skromny domek ,ale taki nam wystarcza.
Mówił Hazza.
-To może wejdźmy do środka?
Zapytał Liam.
-Pewnie.
Wszyscy odpowiedzieliśmy.
Gdy weszłam zostałam w bezruchu dom prezentował sie jeszcze lepiej niż z zewnątrz.Stałam tak przez dłuższą chwilę lecz ktoś zaczął do mnie mówić
-Haloo ,jesteś tam? Haloo odezwij sie.
Byli to chłopcy stali przedemną i patrzeli się .
-Tak ,przepraszam zamyśliłam się.
Potem pokazali mi mój pokój i pozwolili się rozpakować .
Gdy siedziałam w "swoim" pokoju usłyszałam wkurzonego Harrego. Wyszłam z pokoju.
-Co się stało ?!
wszyscy pytali o to Harrego
-W łazience nad moim pokojem pękła rura i jest cały zalany..!!
Powiedział prawie krzycząc.
Nie wiedzieliśmy co robić..

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Rozdział 7

*oczami wszystkich *
Claudia poprosiła chłopców , żeby wyszli na chwilę z sali .
Posłuchali nas . Odrazu wyszli .
Obgadałyśmy tą całą sprawe .
Zawołałyśmy chłopców spowrotem .
- Postanowiłyśmy , gdy tylko Harry Zayn i Louis się odnajdą nie będziecie nam już pomagać. Za bardzo was na to naraziłyśmy . Mogło im się coś stać , a potem wasze fanki będą nas o to oskarżały .
- Nie ! Jak już w tym jesteśmy , to będziemy do końca !
- My się nie zgadzamy i kropka !
Szarpnęłam Claudie i wyszłyśmy z sali .
Chłopcy wybiegli za nami
- Będziemy w tym do końca !
Nic nie powiedziałyśmy tylko szłyśmy długim korytarzem dalej .
Usiadłyśmy na krześle .
Claudia złapała mnie za twarz i powiedziała '' Wszystko będzie dobrze , zobaczysz ! ''
Jej słowa dodały mi sił.
Po chwili usłyszałyśmy jak ktoś krzyczy :
- Szybko wezwijcie lekarza ! Przebudziła się ale serce chyba stanęło !
 Ten głos dobiegał z sali Eyen.
Razem z Claudią bez wachania pobiegłyśmy po lekarza a potem odrazu na sale .
Kazali wszystkim opuścić pomieszczenie.
Zamkneli drzwi i nikomu nie pozwolili tam wchodzić .
Rozpłakałam się .
Liam stanął kołomnie , objął mnie w pasie i dodawał mi sił .
Niall zrobił to samo z Claudią .
Po chwili chłopcy staneli koło siebie , złapali się za ręce i zaczeli śpiewać '' Forever Young ''
Ta piosenka dołowała mnie coraz bardziej .
Nie miałam już sił . Chciałam wracać do domu , ale zarówno chciałam być przy Eyen .
Gdy wszyscy płakali lekarz wyszedł z sali i powiedział :
- Cudem , ale uratowaliśmy ją ! Teraz nie możecie do niej wchodzić . Dopiero jutro. Dziewczyna musi nabrać sił . Jedźcie do domu , my się nią zajmiemy .
- Dziękujemy ! - powiedzieliśmy wszyscy na raz z uśmiechniętą twarzą .
Poleciały nam wszytskim łzy ze szczęścia .
Postanowiliśmy , że pojedziemy na chwile do domu , zjemy coś umyjemy się i tutaj wrócimy .
Stało się jak powiedzielismy . Tylko , że potem Harry , Zayn i Louis wracali już z nami .
Okazało się , że zamknęli się na strychu , ale potem nuie mogli się otworzyć więc krzyczeli i tak ich uwolniliśmy .
Ten dzień był cudowny !
Po 2 godzinach byliśmy znowu w szpitalu .
Eyen uśmiechnięta siedziała na wózku inwalidzkim i właśnie miała do nas dzwonić .
Nie mogła wstać . Nie miała jeszcze tyle sił .
Rzołożyła ręce i chciała , żebyśmy ją przytulili .
Znowu płakałam . Byłam taka szczęśliwa , że niestraciłam przyjaciółki .
Ale to szczęście nie trwał,o tak długo.
Po 30 minutach szczęścia z Eyen do szpitala wpadł ten gościu , który porwał Eyen .
Tak jak już dużo razy , był zły i miał nóż w ręku . Nie wiedzieliśmy co mamy robić .
Krzyczeliśmy , ale jednocześnie pchaliśmy wózek do sali , aby się w niej zamknąć .
Nikt nas nie słyszał . Naszczęscie w sali jest taki przycisk co chory naciska jak czegoś potrzebuje.
Szybko to nacisneliśmy .
Porywacz pchał drzwi , naszczęście chłopców było 5 a on tylko 1.
Szybko zjawiła się ochrona i zabrała tego pana .
Tym razem wpadł już w ręce policji .
Na razie siedzi w więzieniu więc jesteśmy bezpieczni .
Poszłam zapytać się lekarza kiedy Eyen będzie mogła wyjść ze szpitala.
-Za około 2-4 dni będzie już raczej w domu .
Musi pójść wszytsko dobrze .
I musicie ją pilnować .
- Dobrze ! Zajmiemy się nią , dziękuje !
- A i jakby porywacz wyszedł z więzienia to niech może na chwile zamieszkajcie gdzie indziej .
Takto może wam się stać krzywda , a tego nie chcemy i my i wy prawda ?
- Prawda , tylko że żadna z nas tzn. ani ja , ani Claudia , ani Eyen nie mamy rodziców ...
- Uuuu ... przepraszam , że zacząłem ten temat .
- Nic nie szkodzi ...

sobota, 10 sierpnia 2013

Rozdział 6

*Oczami Shiry*
-No patrzcie jaka śliczna bluzka !
- Eyen już myślałam , że coś się stało ... ! Daj z tym spokój kupiłaś już dużo rzeczy !
- No okej ...
Wsiedliśmy wszyscy do auta i ruszyliśmy do domu .










Byliśmy już niedaleko domu lecz usłyszeliśmy sygnały policji i karetki .
Okazało się , że do naszego domu ktoś się włamał.
Był to mężczyzna który tak jak wcześniej przyszedł po Eyen .
Tym razem nasza sąsiadka zadzwoniła po policję.
Okazało się , że to chłopak w którym Eyen się zakochała przyszedł wyznać jej miłość .
Jego ojciec na wieść o tym wpadł w szał i poszedł za synem .
Doszło tam do bójki .
- Panie doktorze co z nimi ?! - Zapytała Eyen .
- Obydwoje są w stanie ciężkim . Więcej informacji nie mogę udzielić .
- No ale ja ...
Eyen nie zdążyła nawet dokończyć .
Lekarz wsiadł do karetki i szybko odjechali na sygnałach .
Eyen była bardzo smutna.
Poczuła do tego Kuby coś więcej, niż było na początku .
Całą noc płakała.
Razem z Claudią nie wiedziałyśmy co zrobić . Poszłyśmy spać .
Wszyscy byli bardzo zmęczeni .
Rano gdy wstałam odrazu poszłam do pokoju Eyen zapytać ją co u niej i czy wszystko ok .
Zapukałam . Nikt nie odpowiedział .
Powtarzałam tą czynnoś kilka razy lecz zero reakcji .
Postanowiłam wejść .
Złapałam za klamkę i zobaczyłam Eyen leżącą na łóżku i otworzone pudełko tabletek uspokajających .
Przeraziłam się . Odrazu zaczęłam krzyć .
Po sekundzie wszyscy byli w pokoju .
Claudia dzwoniła po karetkę , a my próbowaliśmy ją dobudzić .
Niestety nam się nie udało .
Po 5 minutach karetka stała już przed domem .
Chłopcy razem z Claudią zbiegli na dół .
Po tym jak lekarze wszystko zobaczyli rzucili się na nią rozłożyli nosze i zabrali Eyen do szpitala.
Zaczełam płakać . Nie wiedziałam co mam robić .      















Siedziałam na schodach i rozmyślałam ...  Nie miałam pojęcia co mam zrobić .

Po długich zastanowieniach stwierdziłam , że pojade z jednym z chłopców do szpitala . Potem zmieni nasz reszta.
Nie wiedziałam z którym mam tam pojechać . Pomyślałam kto pierwszy ten lepszy ... na kogo wpadne na tego benc !
Zeszłam po kilku schodkach do salonu i ujrzałam tam Liama.
Zapytałam czy pojedzie tam zemną . Zgodził się .
Widziałam w jego oczach łzy, domyślałam się , że też mu jest ciężko .
Wybiegłam na góre powiedzieć Claudi o wszystkim .
Zgodziła się i powiedziała , że przyjedzie nas zmienić za 1,5 h .
Wzięłam kluczyki i razem z Liamem wybiegłam do garażu po samochód.
Po około 10 minutach byliśmy już na parkingu szpitalnym.
Liam szybko wysiadł z auta .
Wyciągnęłam kluczyki ze stacyjki , wzięłam głęboki oddech i także wyszłam z samochodu.
Trochę bałam się tam wejść bo bałam się szpitala .
Musiałam niestety pokonać swój lęk i wejść do środka.
Liam zapytał panią na recepcji gdzie leży Eyen .
Po szybkiej odpowiedzi pobiegliśmy razem do pokoju w którym przebywała Eyen.
Otworzyliśmy drzwi , a przed nami leżała Eyen , która miała podłączone dwie kroplówki .
Przeraziłam się .
Spytałam lekarza czy jest w śpiączce .
Ulżyło mi . Naszczeście tylko spała .
Usiadłam kołoniej , złapałam za rękę i zaczęłam płakać .
Nie miałam już sił . Ta sytuacja mnie przerosła.
Liam widząc mnie w takim stanie zadzwonił do Claudi i Nialla kazał im przyjechać .
Nie chciałam , żeby oni nas zmienili .
Chciałam być przy Eyen .
W końcu to jest moja przyjaciółka.
Cały czas siedziałam , płakałam i trzymałam ją za ręke .
Liam zaszedł mnie od tyłu przytulił i powiedział , że wszystko będzie dobrze .
Że Eyen wróci cała i zdrowa .
Uspokoił mnie trochę tymi slowami .
Do szpitalnej sali weszła Claudia i Niall
Claudia szybko podbiegła do mnie przytuliła , i powiedziała żebym wracała do domu .
Nie chciałam wracać, ale musiałam ...
Nie chciałam być w gorszym stanie .
Poprosiłam Liama, aby to on kierował bo ja nie byłam w stanie .
Zgodził się .
Było to dziwne. Nie wracaliśmy tą drogą nigdy do domu .
Zapytałam Liana gdzie jedziemy , nic nie odpowiedział .
Po około 5 minutach staliśmy przed Nando's .
Mogłam się domyślić .
Zjedliśmy i wyruszyliśmy do domu .
Weszliśmy razem do środka i krzyczeliśmy : Louis , Zayn , Harry ?
Niestety nikt nam nie odpowiedział .
Baliśmy się .
Liam złapał mnie za ręke i powiedział , że już mnie nie puści.
To było takie słodkie lecz nadal się bałam .
Staliśmy tak razem gdy nagle usłyszeliśmy trzaskające drzwi .
To był ten ślusarz , ten co zrobił Eyen tą krzywde , ten co się włamał do naszego domu .
Włamywacz stał przed nami mając nóż w ręku .
Byłam przerażona .
Payne stanął przedemną i zaczął mnie bronić .
Złapałam go za rękę , pociągnęłam do garażu szybko pobiegł za mną trzymając mnie za rękę .
Wybiegliśmy garażem .
Nie wiedzieliśmy gdzie jechać .
Stwierdziliśmy , że najbezpieczniej byłoby w szpitalu .
Odrazu tam pojechaliśmy .
Claudia gdy się dowiedziała była przerażona .
Pozostała nam myśl gdzie jest Zayn ,  Harry i Louis ...

piątek, 9 sierpnia 2013

Rozdział 5

*Oczami Eyen*
Byłam troszkę zaniepokojona.
Bałam się , że to ten mężczyzna , który mnie ściągnął do tego budynku.
Po chwili usłyszałam głos śmiejącej się Shiri i Claudii .
Ulżyło mi. Szybko otworzyłam drzwi do łazienki i wybiegłam je przytulić .
One były takie uśmiechnięte na mój widok .
Szybko zaprosiły mnie do tajnego pokoju Claudii i wszystko im powiedziałam .
Były przerażone. Od razu Shira zapytała czy żadna z nas nie zgubiła kluczy .
Tak , przyznałam się bo w prawdzie zgubiłam klucz od garażu .
Claudia powiedziała , że zgubiła klucz od górnego zamka w drzwiach , a Shira od dolnego.
Wszystko się zgadzało . Jeszcze zapytały mi się czy drzwi były otarte.
Niestety nie były więc to oni musieli mieć klucze.
*Oczami Dziewczyn* Od razu zadzwoniliśmy po  ślusarza.
Zjawił się bardzo szybko . Dał nam od razu klucze do tych zamków .
Podziękowałyśmy zapłaciłyśmy i on sobie poszedł.
Po chwili Eyen powiedziała, że kiedyś już go widziała.
Zamilkłyśmy wszystkie.
- O ku*wa już wiem !
- Kto to ?! - wrzasnęłyśmy zaniepokojone../
-To ten co tu pomnie przyszedł ! I ten co zrobił mi tą krzywdę !
- O kurde ?! Dziewczyny dzwonimy po policję !
- Ale , ale NIE ! Ja nie mogę !
- Dlaczego ?! Musimy to zrobić !
- Obiecałam , że nie wydam ani ojca tego chłopaka ani jego ... Tak to by mnie tutaj nie było ...
- Musimy ! Wtedy będą siedzieć !
- Nie ! Nie rozumiesz sprowadzimy wtedy  większe niebezpieczeństwo !
- Noto co robimy ?!
- Nie wiem !
- Zadzwońmy po chłopców oni nam pomogą ... w końcu są naszymi przyjaciółmi .

-Emm hej , tu Claudia i Shira .... moglibyście nam pomóc ?
- Jasne ! W czym ?
- Moglibyście u nas zanocować ? Jesteśmy w niebezpieczeństwie ... nie chcemy was narażać , ale nie wiemy co robić ...
- Jasne ! W końcu jesteście naszymi przyjaciółkami .
- Okej . Bardzo wam dziękuję ! Jak przyjedziecie to wam wszystko wytłumaczymy .
- Ok , zaraz będziemy . Spakujemy się tylko na kilka dni i jedziemy ! Będziemy za około 30 minut .
- Okej ! Czekam i jeszcze raz dziękuję!
Poszłyśmy z dziewczynami przygotować pokoje dla chłopców.Nagle usłyszałyśmy dzwonek do drzwi .
Zeszłyśmy wszystkie otworzyć ponieważ nie chciałyśmy , aby znowu którąś porwano .
Na szczęście to byli chłopcy .
- Napijecie się czegoś ?
- Nie , dziękujemy - powiedzieli chórem
- Usiądźcie a my wszystko wam powiemy ... to znaczy Eyen
Wszystko im wytłumaczyłyśmy. Byli bardzo zdziwieni .
Było już późno, więc poszliśmy spać.

*Oczami Claudii* Następnego ranka, kiedy się obudziłam, poczułam cudowny zapach z kuchni.
Wstałam, i nawet nie przebierając się z piżamy
poszłam sprawdzić co tak pachnie.
Zeszłam do kuchni, i ujrzałam Niall'a, który...robił naleśniki !
-Ale masz mrrrraśną piżamkę ! - usłyszałam po wejściu do kuchni.
-Dziękuję.-odpowiedziałam, trochę zawstydzona.
-Poważnie mówię ! - Nagle spoważniał.
-No dobrze już, dobrze.-Zaśmiałam się.
-Okej, to wołaj wszystkich, bo zaraz będzie śniadanie.
Poszłam po wszystkich.
Po śniadaniu, pojechaliśmy do galerii na zakupy.
Kupiłam sobie kilka sukienek, 2 pary butów i jeszcze kilka innych rzeczy.
Kiedy już mieliśmy wychodzić, Eyen coś zauważyła....

________________________________________________________
Hej !
Rozdział napisała Ola z Martą, ponieważ Adminka Mniam nie mogła go napisać.
Z góry przepraszamy, że rozdział jest krótki, ale żadna z nas nie miała za bardzo czasu , a przez to też weny.
Mamy nadzieję, że was nim nie zanudziłyśmy.
Komentujcie ! To dla nas ważne ;) A poprawki wprowadzała...Adminka Mniam <3 buhahha Musiałam

niedziela, 4 sierpnia 2013

Rozdział 4

*Oczami Eyen*
Przebudziłam się w jakimś nieznanym domu. Byłam przerażona.
Leżałam na twardej wersalce. Strasznie bolała mnie ręka.
Gdy zobaczyłam, że moja lewa dłoń jest cała w krwi, nie miałam pojęcia co zrobić. Bałam się.
Nagle usłyszałam, że ktoś naciska na klamkę.
Zobaczyłam przed sobą jakiegoś nieznajomego mężczyznę. Szerokiego w barkach, szczupłego w talii.
- Gdzie jestem ?! Kim ty jesteś ?! - zapytaam przestraszona.
Nic mi nie odpowiedział, tylko ze swojej kieszeni wyciągnął bandaż oraz wodę utlenioną i zaczął mnie opatrywać. Pozwoliłam mu na to, nie miałam siły nawet drgnąć.
W końcu usłyszałam gruby, męski głos.
-Już, skończone.
-Dzięku....
Nie zdążyłam nawet dokończyć, znowu spytać się o to , co najbardziej mnie ciekawiło i przez co właśnie się bałam, ponieważ mężczyzna wyszedł.
Położyłam się znowu na twardym łóżku i po chwili zasnęłam.
Po paru godzinach, obudziłam się. Widziany przeze mnie wcześniej mężczyzna, przyniósł mi jedzenie i usiadł na krześle koło mnie.
Znowu usłyszałam głos:
-Przykro mi, że musisz tu być....
-Co? To dlaczego tu jestem?! Kim ty jesteś ?! I co z moją ręką...?! Nic nie pamiętam!  - wypłakałam.
-To nie ja cię tu ściągnąłem, tylko mój ojciec. Ja tylko przynoszę jedzenie i opatruję jego "więźni". Podobno gdy cię złapał, to przyłożył ci nóż do gardła, ale ty próbowałaś się wyrwać, więc przypadkowo przeciął ci skórę u dłoni.... Słuchaj. Nigdy nikomu tego nie proponowałem, ale jeśli zgodzisz się na jedną rzecz, mogę pomóc ci się stąd wydostać.
-Jaką rzecz ?!
-Musisz obiecać mi, że nie wydasz mojego ojca, ani mnie , nie wydasz niczego co się tutaj wydarzyło i wydarzy....
-Emm...No dobrze, nie mam wyjścia.... Więc co mam robić, żeby się stąd wydostać...?
-Dowiesz się w swoim czasie...
I wyszedł. Trochę mnie pocieszył... no cóż, nie miałam pojęcia gdzie jestem i dlaczego...musiałam mieć nadzieję.
Następnego dnia, obudziłam się, i cicho podeszłam za drzwi. Pociągnęłam delikatnie za klamkę i.........drzwi były otwarte!
Wyślizgnęłam się cicho z pokoju i pobiegłam szukać (nie mam pojęcia dlaczego) mężczyzny, z którym wczoraj rozmawiałam.
Wreszcie go znalazłam.
Był przystojny, umięśniony i....słodki....wyglądał tak niewinnie,był zaspany kiedy mnie zobaczył...
-Co ty tu robisz ?! - wyszeptał tak, jakby chciał krzyknąć.
-Emm...Drzwi były otwarte, więc wyszłam i zaczęłam cię szukać...Myślałam, że specjalnie mi je otworzyłeś,
żebym mogła wyjść i uciec...
-Znaczy...tak, ale po co tu przyszłaś ?! Zaraz mój ojciec nas usłyszy i znowu Cię zamknie !
-Ale ja chciałam Cię pożegnać...byłeś dla mnie miły....
-Och...Przepraszam...Ale przestraszyłem się, że może Ci się coś stać...A teraz szybko uciekaj!
I wtedy, wydarzyło się coś, czego kompletnie się nie spodziewałam, ale spodobało mi się to....
Złączył nasze usta w pocałunku...Poczułam, jak coś mnie od środka powoli rozgrzewało....
Poczułam do niego coś wyjątkowego....
Nie chciałam się w nim zakochać...
Miałam nadzieję, że to tylko zauroczenie...lub że on poczuł to samo.
Nie chciałam znowu cierpieć. Owszem, byłoby to inne cierpienie, niż po stracie rodziców, ale jednak bolałoby...
-Mam nadzieję, że się jeszcze spotkamy...-rzuciłam szybko i wybiegłam z jego domu.
Nie znałam tej okolicy.
 Zaczęłam więc szukać telefonu w kieszeni swoich spodni, i gdy udało mi się go znaleźć,
zadzwoniłam po taksówkę, i zaczęłam opisywać, w jakim miejscu właśnie się znajduję.
Nie mogłam przestać myśleć o tym chłopaku....
Był taki....taki uroczy. Chciałam go jeszcze spotkać...
Może?...Nie to głupie...A może jednak....Może ja po prostu ... GO KOCHAM?
Chciałabym być szczęśliwa z jakimś chłopakiem przez chwilę, tak jak normalna nastolatka...
Niestety, każdy mój związek kończył się klęską...Nie cierpiałam po nich tak strasznie,
jak po stracie rodziców, ale nie chciałam się narażać na poważniejsze związki.
No, niestety, tak bywa.

"Bycie singlem nie znaczy, że jesteś słaby. To znaczy, że jesteś wyjątkowo silny, aby czekać na to, na co zasługujesz"-Jakby to powiedziały Claudia i Shira cytując sławnego Nialla Horana !
Ach ! No nie, przez nie nawet znam cytaty tych lalusi. 
Nie hejtuję ich, oczywiście że nie, przecież moje przyjaciółki są directionerkami, 
więc nawet jeśli bym chciała, po prostu nie mogę, 
nie chcę ich stracić z powodu jakichś głupich hejtów.
Po prostu nie dażę ich "zbyt dużą sympatią" ...
W końcu ujrzałam swój dom. Wielki, ukochany dom.
Zapłaciłam taksówkarzowi, i prędko pobiegłam do domu...
Nie było w nim nikogo. 
Poszłam więc do łazienki i wzięłam kąpiel.
Potem przebrałam się w coś wygodnego i usłyszałam
jak ktoś wchodzi do domu....

________________________________________________________________
Mam nadzieję, że się  podoba. To mój pierwszy rozdział, więc proszę komentujcie ! :) 



czwartek, 1 sierpnia 2013

Rozdział 3

Rano obudziło mnie głośne pukanie Claudi do moich drzwi.
 Weszła bez pytania.
- Shira wstawaj !
- No dobra, dobra już wstaje !
- Szybko autobus nam ucieknie i nie pójdziemy na zakupy , a pamiętaj to już dziś koncert One Direction !
- Aaaaaa ! To już dziś ! Nie mogę się doczekać ! 
- Ja też ! No dawaj szybko ! Autobus już za 15 minut . 
Wstałam szybko z łóżka , wykonałam poranną toalete , ubrałam, umalowałam się i poszłam coś zjeść .
 W lodówce było tylko mleko .
 Stwierdziłam, że zjemy coś na mieście.
 Wyszłyśmy szybko z domu bo autobus miałyśmy za 3 minuty
. Z daleka dojrzałyśmy autobus.
 Zaczęłyśmy biec. Naszczęście zdążyłyśmy.
 Po 25 minutach byłyśmy już w M1.
 Najpierw poszłyśmy coś zjeść bo żadna z nas nic nie jadła.
Chodziłyśmy po wszystkich sklepach . 
- Shira chodźmy już do domu . Zostały 3 godziny do koncertu .
- Ok chodźmy.
- Zapewno Eyen odchodzi od zmysłów gdzie my jesteśmy.
- No cóż jesteśmy pełnoletnie możemy przecież wychodzić .
- No w sumie...
- Chciałabym żeby ona z nami poszła na ten koncert.
- Nie przejmuj się pójdziemy we dwie i też będzie fajnie.
Najwyżej my nie pójdziemy z nią na Room94
- Ale jesteśmy jej przyjaciółkami..
- No wiem , wiem o patrz autobus !
- Po 20 minutach byłyśmy w domu .
Szybko przebrałyśmy się w nowo kupione ciuchy i czekałyśmy na taksówkę.
 Wyszłyśmy a taksówka już stała.
Wsiadłyśmy do taxówki.
- Dzień dobry !
-Dzień dobry . Gdzie mam podwieść ?
- Na koncert One Direction ....
Nie zdąrzyłyśmy dokończyć a kierowca już ruszył. Przestraszyłyśmy się .
Okazało się , że wszystko jest okej , najwidoczniej wiedział gdzie jest koncert .
- 25 $
- Dobrze prosze. Dziękujemy !
- Nie ma za co .
- Jeeeea ! Claudia już tu jesteśmy ! Uszczypnij mnie bo niewierze w to co się dzieje.
- O boże to już dziś ! To się dzieje na prawdę !
- Dobra chodźmy .
Stałyśmy podekscytowane w kolejce z biletami w ręku , i nagle usłyszałyśmy głos .
- Poproszę bilety .
- Proszę !
Po 5 minutach stałyśmy już przy scenie .
 Miałyśmy miejsca koło naszych chłopców .
 A najlepsze to , że mialyśmy bilet VIP.
Po chwili wszystkie światła zgasły. Na sali wszyscy ucichli .
 Zobaczyłam chłopców .
Zaczęłam piszczeć ile się da.
 Jako pierwszą piosenką zaśpiewali LWWY potem OWOA byłyśmy takie podekscytowane.
 Na koniec koncertu zaśpiewali nam BSE wszysty popadliśmy w zgon.
Koncert się skończył . To znaczy śpiewanie .
 Miałyśmy jeszcze VIP'A.
10 minut z chłopcami , to było takie piękne !
Przyszedł na nasz czas. To była już nasza kolej , nasze 10 minut.
Dostałyśmy zdjęcia chłopców ich autografy a oni ahhh normalnie nie da się tego opisać!
Przystojniejsi niż na zdjęciach a ich głos ! To było piękne!
Gdy nasze 10 minut już minęło wyszłyśmy z budynku i poszłyśmy zjeść coś do KFC.
Pomyślałam ,  że Eyen może być smutno... wkońcu siedzi tak sama w domu.
- Claudia chodź idziemy już , Eyen może być smutno.
- No ok , ale to ona nie chciała iść więc to nie nasza sprawa.
Zadzwonilyśmy po taxówkę. W mgnieniu oka taxi stało przed nami .
Był to ten sam pan , więc już się o nic nas nie pytał. Tak samo jak wcześniej musiałyśmy mu zapłacić 25 $
Gdy doszłyśmy do domu stanęłyśmy jak wryte w ziemie. Drzwi było otwarte i pełno krwi na kostce . Przeraziłyśmy się .

wtorek, 23 lipca 2013

Rozdział 2

*Claudia*

Krzyki dobiegające z kuchni obudziły mnie..
To jak zawsze Eyen i Shira się kłóciły , wiem
tylko, że Shira chciała namówić Eyen na to by poszła
z nami na koncert, lecz ona jak zawsze swoje.
Gdy tylko zaczęłam się podnosić z łóżka mój pies
skoczył na mnie i zaczął mnie lizać, no w końcu racja
już 9 a on nie był na dworze. Pośpiesznym krokiem
ruszyłam w stronę łazienki a następnie w stronę garderoby , gdzie
się ubrałam. Zeszłam na dół dziewczyny chórem powitały mnie
-hej Claudia.
-No hej dziewczyny, ładnie to się tak kłócić z rana?
-Może i nie ładnie, ale ona i tak czy inaczej pójdzie z
nami na koncert. - powiedziała zła Shira.
-Ja też jestem za tym by z nami szła, no ale wiesz
chyba siłą jej tam nie zabierzemy...- zaśmiałam się
Okej dziewczyny, wy się tu kłóćcie a ja idę na spacer
z Askiem.
Poszłam do przedpokoju ubrałam buty i wyszłam z domu
z oddali nadal słyszałam kłócące się dziewczyny, ale
zbytnio nie zwracałam na nie uwagi, szłam ulicą była
prawie pusta jedynie ludzie idący do pracy, byli
przeze mnie dostrzegani... nie wiedziałam co się
stało, przecież to Londyn, miasto w którym
pełno ludzi, zamętu i hałasu.
Szłam dalej, doszłam do parku w którym zawsze lubiłam
przesiadywać, było w nim zawsze tak miło.
Usiadłam na jednej z ławek. Siedziałam i myślałam,
dlaczego nie mogłabym spotkać od tak np. Nialla Horana
na ulicy, ale no to tylko moje marzenia.
Siedziałam tak zamarzona lecz mój pies zaczął nagle strasznie
ciągnąć i to wyrwało mnie z moich myśli.
Zobaczył gołębia za którym chciał biec, lecz niestety
smycz go od tego powstrzymywała.
Szłam dalej parkiem, widziałam starszych ludzi,
siedzących na ławkach, jak ja przed chwilą.
Szłam nadal ścieżką, która prowadziła do bardzo ruchliwej
ulicy, odnalazłam pasy i przeszłam na drugą
stronę. Mój pies chciał już wracać, więc
poszliśmy do domu. Weszłam a dziewczyny siedziały
zamknięte w swoich pokojach. Nie wiedziałam co
się stało więc postanowiłam zapytać ich obu
o co poszło. Weszłam do pokoju Shiri..
-Co się stało - zapytałam
-Ehh Eyen, powiedziała że nie idzie na żaden
koncert i że One Direction to idioci i za nic
nie pójdzie, na ich "debilny" koncert- powiedziała
a na końcu zrobiła się cała czerwona ze złości
-To że ona ich nie lubi, nie znaczy że od razu
musi ich nazywać IDIOTAMI?! to tak jakbym ja
powiedziała że Room94 to DEBILE! Nie wiem
jak można ich słuchać! Bez przesady jest
naszą przyjaciółką więc mogłaby się przynajmniej
postarać jakoś akceptować to, że ich słuchamy. - zbulwersowałam się
-Idę do galerii handlowej, idziesz ze mną?
-No okej, może trochę mi przejdzie- na twarzy Shiri pojawił się uśmiech
Byłyśmy już w centrum gdy zobaczyłyśmy
2 chłopaków, stali na środku.
Shira ciągnęła mnie już do sklepów,
ale mnie irytowało to że oni ciągle na nas
patrzeli. Chodziłyśmy od sklepu do sklepu
a oni ciągle stali na środku centrum!
-Shira czy nie zauważyłaś że ci
dwaj chłopcy ciągle się na nas patrzą?
-Owszem zauważyłam, ale wiesz
przecież nie można nie zauważyć takich
ślicznotek jak my- powiedziała z ironią
-Chodź podejdziemy i zapytamy, o co im
chodzi...bo naprawdę nie wiem.
-Jak chcesz...- westchnęła
Podeszłyśmy do nich, stali akurat
tyłem. Gdy się odwrócili rozpoznałyśmy
ich! TO BYŁ NIALL HORAN I LOUIS TOMLINSON!
Shira zaczęła piszczeć, co trochę ich wystraszyło.
-Przepraszam za koleżankę, troszkę przesadziła - uśmiechnęłam się
Próbowałam się opanować, by nie zacząć piszczeć tak jak Shira!
-To wy...- jęknęła Shira-  To Niall i Louis?
-Tak.- odpowiedzieli jednocześnie.
-M..m..mogę prosić o auto..o..ograf - Shira jękneła się jak nigdy
-Tak, spoko.- Podali nam ich płytę z autografami i 2 bilety VIP
-Dziękujemy, na pewno będziemy na koncercie.
-Mamy taką nadzieję...
Po raz pierwszy odpowiedział Niall lubiłam go
i Harrego najbardziej z całej piątki.
Wyobrażałam sobie jutrzejszy dzień..
Nie mogłam się juz dozczekać i pomyśleć że to już jutro
będę pierwszy raz na ich koncercie.
Pożegnałyśmy się i poszłyśmy do domu.
Było już dosyć późno więc poszłam się umyć
i spać. A następnego dnia, czekało nas coś
niesamowitego...




________________________


Jest to mój pierwszy imagin/opowiadanie
więc proszę o wyrozumiałość :)