czwartek, 29 sierpnia 2013

Rozdział 10 !!

*Oczami Claudii*
Nie wiedziałam co robić..Eyen leżała była chyba w śpiączce..
A Shira stała obok mnie i płakała..Byłam załamana.
Usiadłam na krzesełku a obok mnie usiadła Shira ,
no i oczywiście Niall z opatrzoną ręką ,Liam , Louis,
Harry oraz Zayn. Siedzieliśmy tak przez dobre 30 minut.
Nagle z sali wyszedł jeden lekarz :
-Jak na razie możecie jechać do domu..odwiedziny Eyen
są bardzo ryzykowne ponieważ jest w strasznie ciężkim
stanie.
-A doktorze będzie lepiej ? -Spytałam z nadzieją w oczach.
-To okaże się dopiero gdy Eyen wybudzi się z śpiączki
czyli za ok. 3 dni jej organizm jest teraz uśpiony, ponieważ
normalnie funkcjonowanie mogło by tylko pogorszyć jej stan .
-Dobrze ,a czy Eyen teraz coś czuje lub słyszy ?
-Tak owszem słyszy i czuje lecz nie może odpowiedzieć..
Lekarz wszedł z powrotem do sali..Wstaliśmy i poszliśmy
do samochodu a potem znów do domu chłopców .
Shira ciągle płakała. Ja z Harrym próbowaliśmy
ją uspokoić lecz na marne..W domu dałam
jej tabletki na uspokojenie i w końcu zadziałało.
Dochodziła już 23 więc wszyscy poszliśmy do
swoich pokoi i poszliśmy spać.


*Następnego Dnia*

Wstałam i ubrałam się w to ponieważ na dworze nie było zbyt ciepło.
Chłopcy siedzieli w salonie i oglądali wiadomości na tv :
-Claudia ! Claudia ! krzyczeli prawie na cały głos .
-Co się stało ? spytałam
-Zobacz mówią o nim w telewizji.. !
Rzeczywiście mówili o tym że szukali go dłuższy czas i dzięki
nam go znaleźli..Strasznie się cieszyłam !!
-Uhh na szczęście nie będziemy musieli się już obawiać. uśmiechnęłam się.
Wszyscy przytulili się do mnie.
-Niall a jak tam twoja ręka? - zmartwiłam się.
-Wiesz jeszcze boli, ale mam nadzieję że za kilka dni będzie ok. -uśmiechnął się
-Jedliście coś ?
-Nieee ,chociaż dziwne że Niall nie upominał się o jedzenie -odpowiedział Liam
-Okej to ja idę do sklepu i zrobię "śniadanie" dobrze?
-A mogę iść z tobą ? - zaproponował Niall
-Oczywiście -nawet się ucieszyłam bo nie chcialo mi się iść samej,
bo był to kawałek drogi..
Szliśmy przez dobrze nam znany park..rozmawialiśmy
o wielu rzeczach ,co dziwne nie widzieliśmy żadnego paparazzi
to dziwne ,ale może i lepiej. Idąc Niall zapytał o moich rodziców..
łza spłynęła mi po policzku..
-Przepraszam nie chciałem poruszać tego tematu - wytarł moją łze .
-Wiesz nie lubię o tym rozmawiać..zgineli w tragicznym wypadku..-kolejne kilka
łez wypłynęło z moich oczu..
-Już nie będę pytał ,przepraszam - powiedział po czym przytulił mnie.
Byliśmy prawie przed sklepem więc ogarnęłam się i weszliśmy do niego.
kupiliśmy potrzebne rzeczy i szybko wróciliśmy do domu.
Zrobiłam śniadanie i położyłam na stole.
-To ja idę obudzić Shirę ,dziś strasznie długo śpi..to chyba przez ten stres.
Weszłam na górę zapukałam ,nikt niestety nie odpowiedział weszłam do
pokoju i widziałam słodko śpiącą shire :)














-Shira wstawaj śniadanie - zaczęłam ją budzić 
-Okej okej już wstaje chwila - otworzyła oczy . 
-Ja idę na dół 
-Zaraz Przyjdę 
Zeszłam na dół a chłopcy już jedli śniadanie 
-Smacznego - uśmiechnęłam się - Smakuje ? 
-Dziękujemy , Pyszne - odpowiedzieli 
Już siadałam do stołu lecz nagle zadzwonił dzwonek do drzwi..
-Ja otworzę - udałam się do drzwi 
Otwarłam lecz nikogo nie było ,kompletnie..przed drzwiami 
leżała jedynie mała paczka..nie wiadomo od kogo,nie wiadomo z
czym ,wzięłam paczkę i zaniosłam ją do środka..

_____________________________________________________

Dziękujemy za 3000 wyświetleń , mam nadzieję że blog wam się podoba
i będzie tych wyświetleń coraz więcej . :)

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Rozdział 9

*Oczami Shiry*
Miałam tylko złe myśli ....
Nagle Claudia wykrzyczała :
- Wiem ! Wiem kto to mógł zrobić !
- Kto ?!
- No ten , ten porywacz ...!
- Nieno co ty przecież ochroniaże są wokół domu . Jakby tu wszedł ? - Powiedzieli chłopcy .
- Nie wiem .
- Może chodźmy to pościerać , potempogadamy co ?
Wszyscy poszli za Shirą .
Niall wzioł mopa z którym tańczył ,
a wszyscy ścierki .
Chodź nie wiedzieliuśmy co robić i byliśmy załamani ,
strasznie fajnie się bawiliśmy .
Chociaż na chwile zapomnieliśmy o tych wszystkich sprawach .
- Zgłodniałem.... - powiedział Niall
- Oj Niall, Niall to idź sobie zrób kanapke .
- Jeeeeaa!
Niall zbiegł do kuchni
- Aaaaaaaa ! Pomocy , pomocy !
Wszyscy zbiegli na dół .
Nikogo nie było.
Odwróciliśmy się .
Niall leżał na ziemi z zakrwawioną ręką .
A obok niego z nożem w ręku stał porywacz.
-Zostaw go !
- Bo co misz zrobisz ?!
- Zayn dzwoń po policję !
- Zostaw ten telefon i nigdzie nie dzwoń bo inaczej wasz kolega nie będzie już żył !
- Póść go ! I weź mnie !
- Eyen nie ! Ja już wole umrzeć niż Ty !
- Zostaw go ! Weź mnie i koniec !
Porywacz zostawił Nialla , zabrał Eyen i wybiegł z nią z domu .
Wszyscy odrazu zaczeli szukać telefonu i chcieli jak najszybciej zadzwonić po policję .
- Mam ! - Krzyknąl Liam .
- Dzwoń szybko ! Chłopaki chodźcie będziemy ich śledzić gdzie idą .
- Okej szybko chodźcie !
Nawet nie ubraliśmy butów tylko w pantofalch wybiegliśmy i potajemnie zaczeliśmy śledzić .
Mieliśmy nadzieję , że chociaż w ten sposób pomożemy policji i Eyen będzie cała i zdrowa.
Zadzwoniliśmy do Liama i powiedzieliśmy ,
że jesteśmy koło naszego ulubionego kiosku .
Odrazu wiedział gdzie .
Po chwili policja była pod kioskiem .
Lecz nas już tam nie było.
- Gdzie jesteście teraz ?
- Pod tą taką starą opuszczoną chatką . Szybko! Słyszymy krzyki !
- Już jedziemy ! Nic macie nie robić ! Tak mówi policjant .
- Szybko !!
Rozłączyłam się i niewiedziałam co robić .
Serce waliło mi jak oszalałe .
Po jakiś 2 minutach zjawiła się policja.
Odrazu weszli do środka .
My cały czas staliśmy za drzewem i wpatrywaliśmy się w drzwi .
Zobaczyliśmy , że porywacz  ucieka ,
a odrazu za nim policja.
Bez wachania stwierdziliśmy iż gdy porywacz będzie blisko drzewa ,
wybiegniemy i złapiemy go .
Nasz plan się powiódł .
Odrazu policja do nas dobiegła, złapała porywacza ,
zakuła w kajdanki i zaprowadziła do radiowozu .
Zaczęłam biec pod chatkę .
Claudia i chłopcy biegli za mną .
Miałam ochote przytulić Eyen i nigdy więcej nie puszczać .
Wbiegłam do domku , ale nie zobaczyłam nic więcej niż korytarz .
Policjant stanął przed nami i powiedział , że nie możemy dalej wejść .
Poprosił , żebyśmy opóścili budynek .
Nie mieliśmy siły pytać dlaczego , bo wiemy , że i tak by nic z tego nie wyszło .
Grzecznie wyszliśmy z opuszczoną głową .
Staliśmy  jeszcze pod domkiem zasmuceni około 15 minut.
- Okej , może wejść tutaj najbliższa rodzina ...
- Eeemm , Claudia chodź ! Okej to my jesteśmy najbliższą ''rodziną'' .
- Prosze wejdźcie .
Weszliśmy ponownie przez długi korytarz i zobaczyliśmy Eyen ,
która leży na noszach owinięta w koce .
- Eyen !
- Cooo ? - powiedziała prawie niesłyszalnie nie mając już sił ...
- Boże kocham cię !
- Ja ciebie teeeż !
Lekarze włożyli Eyen do karetki i pojechali do szpitala.
Oczywiście jak zawsze nie wiedzieliśmy co się z nią dzieje .
Gdy byliśmy już w szpitalu pobiegliśmy do recepcji.
- Przeprasza , w której sali leży teraz przywieziona do szpitala Eyen Stoessel ?
- Numer 14 .
- Dziękuję !
Szybko pobiegliśmy pod pokój numer 14.
Niestety nie mogliśmy tam wejść , lekarze nam zabronili.
Widziałam tylko przez szybe Eyen podłączoną do wielu urządzeń .
Jak zwykle zaczęłam płakać ...


wtorek, 13 sierpnia 2013

Rozdział 8

*Oczami Claudii*
Eyen wróciła do domu cieszyliśmy się ,
Lecz nadal został problem gdzie mamy mieszkać...Chłopcy także myśleli,
Ale z powodu tego że rodzice umarli nie miałyśmy
Żadnego innego schronienia niż nasz Dom. Siedzieliśmy...Myśleliśmy...i nic.
Nadal nikt nie miał żadnego pomysłu..
Było już dosyć późno więc każdy poszedł spać.
Nie mogłam zasnąć więc przeglądałam TT potem Facebooka.
Nagle usłyszałam ciche pukanie
Do dzwi mojego pokoju.
-Proszę .
Powiedziałam prwie nie słyszalnie..
Ale na tyle głośno by osoba stojąca za
Drzwiami mogła to usłyszeć..
Był to Niall wyglądał tak słodko *,*
-Obudziłem Cię?
-Nie nie umiem zasnąć, ciągle myśle O tym gdzie mamy nocować
Zmartwiłam się..
-A no właśnie ja w tej sprawie..
Gadałem z chłopakami i wymyśliliśmy,
Że możecie zamieszkać u nas..
Mamy duży dom a i tak mieszkamy
W nim sami.
Na początku nie wiedziałam o czym
On do mnie mówi..Sławny zespół
One Direction chcą żebyśmy z nimi zamieszkały..
-Wiesz Niall gdyby to była tylko moja
Decyzja napewno bym sie zgodziła , ale niestety nie ja sama o tym decyduje..A tym bardziej że Eyen za wami nie przepada..
- Rozumiem , ale tu chodzi o wasze bezpieczeństwo
- Tak wiem. Pogadamy o tym jutro a dziś już jestem zmęczona, za
wiele wrażeń na jeden dzień.
-No dobrze, mam nadzieje że dziewczyny się zgodzą.. Dobranoc.
Powiedział i kierował się w stronę dzrzwi.
-Dobranoc Niallu Horanie
Popatrzał się w moją stronę  ,uśmiechnął się i wyszedł.
*Następnego Dnia*
Wstałam najpóźniej ze wszystkich jak zwykle.
Wszyscy siedzieli w kuchni i oczymś dyskutowali ,
Weszłam do kuchni i nagle słysze chłopców :
- DZIEWCZYNY SIĘ ZGODZIŁYY !! MIESZKACIE U NAS .
cieszyli się jak małe dzieci..
- Naprawde zgodziłyście się ?
- Tak Eyen uległa po 2godzinnym namowom.
Zachichotała Shira.
- To ja idę się spakować..
Powiedziałam widząc walizki dziewczyn
Przy dzrzwiach..
- Szybko Szybko bo tylko na ciebie czekamy. Pomogę Ci jeśli chcesz .
Zaproponował Niall.
- Twoja pomoc na pewno się przyda..
Ja wyciągałam rzeczy z półek i garderoby
A Niall pakował je do walizki.
- To chyba wszystko. Dziękuje za pomoc..
Powiedziałam i przytuliłam go a on to odwzajemnił.
- Polecam się na przyszłość a teraz chodźmy .
Zeszliśmy na dół chłopcy wzięli nasze walizki do auta i pojechaliśmy.
Byliśmy już na miejscu dom był naprawdę piękny i ogromny.
-Ładnie mieszkacie
lekki uśmiech zagościł na mojej twarzy.
-Skromny domek ,ale taki nam wystarcza.
Mówił Hazza.
-To może wejdźmy do środka?
Zapytał Liam.
-Pewnie.
Wszyscy odpowiedzieliśmy.
Gdy weszłam zostałam w bezruchu dom prezentował sie jeszcze lepiej niż z zewnątrz.Stałam tak przez dłuższą chwilę lecz ktoś zaczął do mnie mówić
-Haloo ,jesteś tam? Haloo odezwij sie.
Byli to chłopcy stali przedemną i patrzeli się .
-Tak ,przepraszam zamyśliłam się.
Potem pokazali mi mój pokój i pozwolili się rozpakować .
Gdy siedziałam w "swoim" pokoju usłyszałam wkurzonego Harrego. Wyszłam z pokoju.
-Co się stało ?!
wszyscy pytali o to Harrego
-W łazience nad moim pokojem pękła rura i jest cały zalany..!!
Powiedział prawie krzycząc.
Nie wiedzieliśmy co robić..

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Rozdział 7

*oczami wszystkich *
Claudia poprosiła chłopców , żeby wyszli na chwilę z sali .
Posłuchali nas . Odrazu wyszli .
Obgadałyśmy tą całą sprawe .
Zawołałyśmy chłopców spowrotem .
- Postanowiłyśmy , gdy tylko Harry Zayn i Louis się odnajdą nie będziecie nam już pomagać. Za bardzo was na to naraziłyśmy . Mogło im się coś stać , a potem wasze fanki będą nas o to oskarżały .
- Nie ! Jak już w tym jesteśmy , to będziemy do końca !
- My się nie zgadzamy i kropka !
Szarpnęłam Claudie i wyszłyśmy z sali .
Chłopcy wybiegli za nami
- Będziemy w tym do końca !
Nic nie powiedziałyśmy tylko szłyśmy długim korytarzem dalej .
Usiadłyśmy na krześle .
Claudia złapała mnie za twarz i powiedziała '' Wszystko będzie dobrze , zobaczysz ! ''
Jej słowa dodały mi sił.
Po chwili usłyszałyśmy jak ktoś krzyczy :
- Szybko wezwijcie lekarza ! Przebudziła się ale serce chyba stanęło !
 Ten głos dobiegał z sali Eyen.
Razem z Claudią bez wachania pobiegłyśmy po lekarza a potem odrazu na sale .
Kazali wszystkim opuścić pomieszczenie.
Zamkneli drzwi i nikomu nie pozwolili tam wchodzić .
Rozpłakałam się .
Liam stanął kołomnie , objął mnie w pasie i dodawał mi sił .
Niall zrobił to samo z Claudią .
Po chwili chłopcy staneli koło siebie , złapali się za ręce i zaczeli śpiewać '' Forever Young ''
Ta piosenka dołowała mnie coraz bardziej .
Nie miałam już sił . Chciałam wracać do domu , ale zarówno chciałam być przy Eyen .
Gdy wszyscy płakali lekarz wyszedł z sali i powiedział :
- Cudem , ale uratowaliśmy ją ! Teraz nie możecie do niej wchodzić . Dopiero jutro. Dziewczyna musi nabrać sił . Jedźcie do domu , my się nią zajmiemy .
- Dziękujemy ! - powiedzieliśmy wszyscy na raz z uśmiechniętą twarzą .
Poleciały nam wszytskim łzy ze szczęścia .
Postanowiliśmy , że pojedziemy na chwile do domu , zjemy coś umyjemy się i tutaj wrócimy .
Stało się jak powiedzielismy . Tylko , że potem Harry , Zayn i Louis wracali już z nami .
Okazało się , że zamknęli się na strychu , ale potem nuie mogli się otworzyć więc krzyczeli i tak ich uwolniliśmy .
Ten dzień był cudowny !
Po 2 godzinach byliśmy znowu w szpitalu .
Eyen uśmiechnięta siedziała na wózku inwalidzkim i właśnie miała do nas dzwonić .
Nie mogła wstać . Nie miała jeszcze tyle sił .
Rzołożyła ręce i chciała , żebyśmy ją przytulili .
Znowu płakałam . Byłam taka szczęśliwa , że niestraciłam przyjaciółki .
Ale to szczęście nie trwał,o tak długo.
Po 30 minutach szczęścia z Eyen do szpitala wpadł ten gościu , który porwał Eyen .
Tak jak już dużo razy , był zły i miał nóż w ręku . Nie wiedzieliśmy co mamy robić .
Krzyczeliśmy , ale jednocześnie pchaliśmy wózek do sali , aby się w niej zamknąć .
Nikt nas nie słyszał . Naszczęscie w sali jest taki przycisk co chory naciska jak czegoś potrzebuje.
Szybko to nacisneliśmy .
Porywacz pchał drzwi , naszczęście chłopców było 5 a on tylko 1.
Szybko zjawiła się ochrona i zabrała tego pana .
Tym razem wpadł już w ręce policji .
Na razie siedzi w więzieniu więc jesteśmy bezpieczni .
Poszłam zapytać się lekarza kiedy Eyen będzie mogła wyjść ze szpitala.
-Za około 2-4 dni będzie już raczej w domu .
Musi pójść wszytsko dobrze .
I musicie ją pilnować .
- Dobrze ! Zajmiemy się nią , dziękuje !
- A i jakby porywacz wyszedł z więzienia to niech może na chwile zamieszkajcie gdzie indziej .
Takto może wam się stać krzywda , a tego nie chcemy i my i wy prawda ?
- Prawda , tylko że żadna z nas tzn. ani ja , ani Claudia , ani Eyen nie mamy rodziców ...
- Uuuu ... przepraszam , że zacząłem ten temat .
- Nic nie szkodzi ...

sobota, 10 sierpnia 2013

Rozdział 6

*Oczami Shiry*
-No patrzcie jaka śliczna bluzka !
- Eyen już myślałam , że coś się stało ... ! Daj z tym spokój kupiłaś już dużo rzeczy !
- No okej ...
Wsiedliśmy wszyscy do auta i ruszyliśmy do domu .










Byliśmy już niedaleko domu lecz usłyszeliśmy sygnały policji i karetki .
Okazało się , że do naszego domu ktoś się włamał.
Był to mężczyzna który tak jak wcześniej przyszedł po Eyen .
Tym razem nasza sąsiadka zadzwoniła po policję.
Okazało się , że to chłopak w którym Eyen się zakochała przyszedł wyznać jej miłość .
Jego ojciec na wieść o tym wpadł w szał i poszedł za synem .
Doszło tam do bójki .
- Panie doktorze co z nimi ?! - Zapytała Eyen .
- Obydwoje są w stanie ciężkim . Więcej informacji nie mogę udzielić .
- No ale ja ...
Eyen nie zdążyła nawet dokończyć .
Lekarz wsiadł do karetki i szybko odjechali na sygnałach .
Eyen była bardzo smutna.
Poczuła do tego Kuby coś więcej, niż było na początku .
Całą noc płakała.
Razem z Claudią nie wiedziałyśmy co zrobić . Poszłyśmy spać .
Wszyscy byli bardzo zmęczeni .
Rano gdy wstałam odrazu poszłam do pokoju Eyen zapytać ją co u niej i czy wszystko ok .
Zapukałam . Nikt nie odpowiedział .
Powtarzałam tą czynnoś kilka razy lecz zero reakcji .
Postanowiłam wejść .
Złapałam za klamkę i zobaczyłam Eyen leżącą na łóżku i otworzone pudełko tabletek uspokajających .
Przeraziłam się . Odrazu zaczęłam krzyć .
Po sekundzie wszyscy byli w pokoju .
Claudia dzwoniła po karetkę , a my próbowaliśmy ją dobudzić .
Niestety nam się nie udało .
Po 5 minutach karetka stała już przed domem .
Chłopcy razem z Claudią zbiegli na dół .
Po tym jak lekarze wszystko zobaczyli rzucili się na nią rozłożyli nosze i zabrali Eyen do szpitala.
Zaczełam płakać . Nie wiedziałam co mam robić .      















Siedziałam na schodach i rozmyślałam ...  Nie miałam pojęcia co mam zrobić .

Po długich zastanowieniach stwierdziłam , że pojade z jednym z chłopców do szpitala . Potem zmieni nasz reszta.
Nie wiedziałam z którym mam tam pojechać . Pomyślałam kto pierwszy ten lepszy ... na kogo wpadne na tego benc !
Zeszłam po kilku schodkach do salonu i ujrzałam tam Liama.
Zapytałam czy pojedzie tam zemną . Zgodził się .
Widziałam w jego oczach łzy, domyślałam się , że też mu jest ciężko .
Wybiegłam na góre powiedzieć Claudi o wszystkim .
Zgodziła się i powiedziała , że przyjedzie nas zmienić za 1,5 h .
Wzięłam kluczyki i razem z Liamem wybiegłam do garażu po samochód.
Po około 10 minutach byliśmy już na parkingu szpitalnym.
Liam szybko wysiadł z auta .
Wyciągnęłam kluczyki ze stacyjki , wzięłam głęboki oddech i także wyszłam z samochodu.
Trochę bałam się tam wejść bo bałam się szpitala .
Musiałam niestety pokonać swój lęk i wejść do środka.
Liam zapytał panią na recepcji gdzie leży Eyen .
Po szybkiej odpowiedzi pobiegliśmy razem do pokoju w którym przebywała Eyen.
Otworzyliśmy drzwi , a przed nami leżała Eyen , która miała podłączone dwie kroplówki .
Przeraziłam się .
Spytałam lekarza czy jest w śpiączce .
Ulżyło mi . Naszczeście tylko spała .
Usiadłam kołoniej , złapałam za rękę i zaczęłam płakać .
Nie miałam już sił . Ta sytuacja mnie przerosła.
Liam widząc mnie w takim stanie zadzwonił do Claudi i Nialla kazał im przyjechać .
Nie chciałam , żeby oni nas zmienili .
Chciałam być przy Eyen .
W końcu to jest moja przyjaciółka.
Cały czas siedziałam , płakałam i trzymałam ją za ręke .
Liam zaszedł mnie od tyłu przytulił i powiedział , że wszystko będzie dobrze .
Że Eyen wróci cała i zdrowa .
Uspokoił mnie trochę tymi slowami .
Do szpitalnej sali weszła Claudia i Niall
Claudia szybko podbiegła do mnie przytuliła , i powiedziała żebym wracała do domu .
Nie chciałam wracać, ale musiałam ...
Nie chciałam być w gorszym stanie .
Poprosiłam Liama, aby to on kierował bo ja nie byłam w stanie .
Zgodził się .
Było to dziwne. Nie wracaliśmy tą drogą nigdy do domu .
Zapytałam Liana gdzie jedziemy , nic nie odpowiedział .
Po około 5 minutach staliśmy przed Nando's .
Mogłam się domyślić .
Zjedliśmy i wyruszyliśmy do domu .
Weszliśmy razem do środka i krzyczeliśmy : Louis , Zayn , Harry ?
Niestety nikt nam nie odpowiedział .
Baliśmy się .
Liam złapał mnie za ręke i powiedział , że już mnie nie puści.
To było takie słodkie lecz nadal się bałam .
Staliśmy tak razem gdy nagle usłyszeliśmy trzaskające drzwi .
To był ten ślusarz , ten co zrobił Eyen tą krzywde , ten co się włamał do naszego domu .
Włamywacz stał przed nami mając nóż w ręku .
Byłam przerażona .
Payne stanął przedemną i zaczął mnie bronić .
Złapałam go za rękę , pociągnęłam do garażu szybko pobiegł za mną trzymając mnie za rękę .
Wybiegliśmy garażem .
Nie wiedzieliśmy gdzie jechać .
Stwierdziliśmy , że najbezpieczniej byłoby w szpitalu .
Odrazu tam pojechaliśmy .
Claudia gdy się dowiedziała była przerażona .
Pozostała nam myśl gdzie jest Zayn ,  Harry i Louis ...

piątek, 9 sierpnia 2013

Rozdział 5

*Oczami Eyen*
Byłam troszkę zaniepokojona.
Bałam się , że to ten mężczyzna , który mnie ściągnął do tego budynku.
Po chwili usłyszałam głos śmiejącej się Shiri i Claudii .
Ulżyło mi. Szybko otworzyłam drzwi do łazienki i wybiegłam je przytulić .
One były takie uśmiechnięte na mój widok .
Szybko zaprosiły mnie do tajnego pokoju Claudii i wszystko im powiedziałam .
Były przerażone. Od razu Shira zapytała czy żadna z nas nie zgubiła kluczy .
Tak , przyznałam się bo w prawdzie zgubiłam klucz od garażu .
Claudia powiedziała , że zgubiła klucz od górnego zamka w drzwiach , a Shira od dolnego.
Wszystko się zgadzało . Jeszcze zapytały mi się czy drzwi były otarte.
Niestety nie były więc to oni musieli mieć klucze.
*Oczami Dziewczyn* Od razu zadzwoniliśmy po  ślusarza.
Zjawił się bardzo szybko . Dał nam od razu klucze do tych zamków .
Podziękowałyśmy zapłaciłyśmy i on sobie poszedł.
Po chwili Eyen powiedziała, że kiedyś już go widziała.
Zamilkłyśmy wszystkie.
- O ku*wa już wiem !
- Kto to ?! - wrzasnęłyśmy zaniepokojone../
-To ten co tu pomnie przyszedł ! I ten co zrobił mi tą krzywdę !
- O kurde ?! Dziewczyny dzwonimy po policję !
- Ale , ale NIE ! Ja nie mogę !
- Dlaczego ?! Musimy to zrobić !
- Obiecałam , że nie wydam ani ojca tego chłopaka ani jego ... Tak to by mnie tutaj nie było ...
- Musimy ! Wtedy będą siedzieć !
- Nie ! Nie rozumiesz sprowadzimy wtedy  większe niebezpieczeństwo !
- Noto co robimy ?!
- Nie wiem !
- Zadzwońmy po chłopców oni nam pomogą ... w końcu są naszymi przyjaciółmi .

-Emm hej , tu Claudia i Shira .... moglibyście nam pomóc ?
- Jasne ! W czym ?
- Moglibyście u nas zanocować ? Jesteśmy w niebezpieczeństwie ... nie chcemy was narażać , ale nie wiemy co robić ...
- Jasne ! W końcu jesteście naszymi przyjaciółkami .
- Okej . Bardzo wam dziękuję ! Jak przyjedziecie to wam wszystko wytłumaczymy .
- Ok , zaraz będziemy . Spakujemy się tylko na kilka dni i jedziemy ! Będziemy za około 30 minut .
- Okej ! Czekam i jeszcze raz dziękuję!
Poszłyśmy z dziewczynami przygotować pokoje dla chłopców.Nagle usłyszałyśmy dzwonek do drzwi .
Zeszłyśmy wszystkie otworzyć ponieważ nie chciałyśmy , aby znowu którąś porwano .
Na szczęście to byli chłopcy .
- Napijecie się czegoś ?
- Nie , dziękujemy - powiedzieli chórem
- Usiądźcie a my wszystko wam powiemy ... to znaczy Eyen
Wszystko im wytłumaczyłyśmy. Byli bardzo zdziwieni .
Było już późno, więc poszliśmy spać.

*Oczami Claudii* Następnego ranka, kiedy się obudziłam, poczułam cudowny zapach z kuchni.
Wstałam, i nawet nie przebierając się z piżamy
poszłam sprawdzić co tak pachnie.
Zeszłam do kuchni, i ujrzałam Niall'a, który...robił naleśniki !
-Ale masz mrrrraśną piżamkę ! - usłyszałam po wejściu do kuchni.
-Dziękuję.-odpowiedziałam, trochę zawstydzona.
-Poważnie mówię ! - Nagle spoważniał.
-No dobrze już, dobrze.-Zaśmiałam się.
-Okej, to wołaj wszystkich, bo zaraz będzie śniadanie.
Poszłam po wszystkich.
Po śniadaniu, pojechaliśmy do galerii na zakupy.
Kupiłam sobie kilka sukienek, 2 pary butów i jeszcze kilka innych rzeczy.
Kiedy już mieliśmy wychodzić, Eyen coś zauważyła....

________________________________________________________
Hej !
Rozdział napisała Ola z Martą, ponieważ Adminka Mniam nie mogła go napisać.
Z góry przepraszamy, że rozdział jest krótki, ale żadna z nas nie miała za bardzo czasu , a przez to też weny.
Mamy nadzieję, że was nim nie zanudziłyśmy.
Komentujcie ! To dla nas ważne ;) A poprawki wprowadzała...Adminka Mniam <3 buhahha Musiałam

niedziela, 4 sierpnia 2013

Rozdział 4

*Oczami Eyen*
Przebudziłam się w jakimś nieznanym domu. Byłam przerażona.
Leżałam na twardej wersalce. Strasznie bolała mnie ręka.
Gdy zobaczyłam, że moja lewa dłoń jest cała w krwi, nie miałam pojęcia co zrobić. Bałam się.
Nagle usłyszałam, że ktoś naciska na klamkę.
Zobaczyłam przed sobą jakiegoś nieznajomego mężczyznę. Szerokiego w barkach, szczupłego w talii.
- Gdzie jestem ?! Kim ty jesteś ?! - zapytaam przestraszona.
Nic mi nie odpowiedział, tylko ze swojej kieszeni wyciągnął bandaż oraz wodę utlenioną i zaczął mnie opatrywać. Pozwoliłam mu na to, nie miałam siły nawet drgnąć.
W końcu usłyszałam gruby, męski głos.
-Już, skończone.
-Dzięku....
Nie zdążyłam nawet dokończyć, znowu spytać się o to , co najbardziej mnie ciekawiło i przez co właśnie się bałam, ponieważ mężczyzna wyszedł.
Położyłam się znowu na twardym łóżku i po chwili zasnęłam.
Po paru godzinach, obudziłam się. Widziany przeze mnie wcześniej mężczyzna, przyniósł mi jedzenie i usiadł na krześle koło mnie.
Znowu usłyszałam głos:
-Przykro mi, że musisz tu być....
-Co? To dlaczego tu jestem?! Kim ty jesteś ?! I co z moją ręką...?! Nic nie pamiętam!  - wypłakałam.
-To nie ja cię tu ściągnąłem, tylko mój ojciec. Ja tylko przynoszę jedzenie i opatruję jego "więźni". Podobno gdy cię złapał, to przyłożył ci nóż do gardła, ale ty próbowałaś się wyrwać, więc przypadkowo przeciął ci skórę u dłoni.... Słuchaj. Nigdy nikomu tego nie proponowałem, ale jeśli zgodzisz się na jedną rzecz, mogę pomóc ci się stąd wydostać.
-Jaką rzecz ?!
-Musisz obiecać mi, że nie wydasz mojego ojca, ani mnie , nie wydasz niczego co się tutaj wydarzyło i wydarzy....
-Emm...No dobrze, nie mam wyjścia.... Więc co mam robić, żeby się stąd wydostać...?
-Dowiesz się w swoim czasie...
I wyszedł. Trochę mnie pocieszył... no cóż, nie miałam pojęcia gdzie jestem i dlaczego...musiałam mieć nadzieję.
Następnego dnia, obudziłam się, i cicho podeszłam za drzwi. Pociągnęłam delikatnie za klamkę i.........drzwi były otwarte!
Wyślizgnęłam się cicho z pokoju i pobiegłam szukać (nie mam pojęcia dlaczego) mężczyzny, z którym wczoraj rozmawiałam.
Wreszcie go znalazłam.
Był przystojny, umięśniony i....słodki....wyglądał tak niewinnie,był zaspany kiedy mnie zobaczył...
-Co ty tu robisz ?! - wyszeptał tak, jakby chciał krzyknąć.
-Emm...Drzwi były otwarte, więc wyszłam i zaczęłam cię szukać...Myślałam, że specjalnie mi je otworzyłeś,
żebym mogła wyjść i uciec...
-Znaczy...tak, ale po co tu przyszłaś ?! Zaraz mój ojciec nas usłyszy i znowu Cię zamknie !
-Ale ja chciałam Cię pożegnać...byłeś dla mnie miły....
-Och...Przepraszam...Ale przestraszyłem się, że może Ci się coś stać...A teraz szybko uciekaj!
I wtedy, wydarzyło się coś, czego kompletnie się nie spodziewałam, ale spodobało mi się to....
Złączył nasze usta w pocałunku...Poczułam, jak coś mnie od środka powoli rozgrzewało....
Poczułam do niego coś wyjątkowego....
Nie chciałam się w nim zakochać...
Miałam nadzieję, że to tylko zauroczenie...lub że on poczuł to samo.
Nie chciałam znowu cierpieć. Owszem, byłoby to inne cierpienie, niż po stracie rodziców, ale jednak bolałoby...
-Mam nadzieję, że się jeszcze spotkamy...-rzuciłam szybko i wybiegłam z jego domu.
Nie znałam tej okolicy.
 Zaczęłam więc szukać telefonu w kieszeni swoich spodni, i gdy udało mi się go znaleźć,
zadzwoniłam po taksówkę, i zaczęłam opisywać, w jakim miejscu właśnie się znajduję.
Nie mogłam przestać myśleć o tym chłopaku....
Był taki....taki uroczy. Chciałam go jeszcze spotkać...
Może?...Nie to głupie...A może jednak....Może ja po prostu ... GO KOCHAM?
Chciałabym być szczęśliwa z jakimś chłopakiem przez chwilę, tak jak normalna nastolatka...
Niestety, każdy mój związek kończył się klęską...Nie cierpiałam po nich tak strasznie,
jak po stracie rodziców, ale nie chciałam się narażać na poważniejsze związki.
No, niestety, tak bywa.

"Bycie singlem nie znaczy, że jesteś słaby. To znaczy, że jesteś wyjątkowo silny, aby czekać na to, na co zasługujesz"-Jakby to powiedziały Claudia i Shira cytując sławnego Nialla Horana !
Ach ! No nie, przez nie nawet znam cytaty tych lalusi. 
Nie hejtuję ich, oczywiście że nie, przecież moje przyjaciółki są directionerkami, 
więc nawet jeśli bym chciała, po prostu nie mogę, 
nie chcę ich stracić z powodu jakichś głupich hejtów.
Po prostu nie dażę ich "zbyt dużą sympatią" ...
W końcu ujrzałam swój dom. Wielki, ukochany dom.
Zapłaciłam taksówkarzowi, i prędko pobiegłam do domu...
Nie było w nim nikogo. 
Poszłam więc do łazienki i wzięłam kąpiel.
Potem przebrałam się w coś wygodnego i usłyszałam
jak ktoś wchodzi do domu....

________________________________________________________________
Mam nadzieję, że się  podoba. To mój pierwszy rozdział, więc proszę komentujcie ! :) 



czwartek, 1 sierpnia 2013

Rozdział 3

Rano obudziło mnie głośne pukanie Claudi do moich drzwi.
 Weszła bez pytania.
- Shira wstawaj !
- No dobra, dobra już wstaje !
- Szybko autobus nam ucieknie i nie pójdziemy na zakupy , a pamiętaj to już dziś koncert One Direction !
- Aaaaaa ! To już dziś ! Nie mogę się doczekać ! 
- Ja też ! No dawaj szybko ! Autobus już za 15 minut . 
Wstałam szybko z łóżka , wykonałam poranną toalete , ubrałam, umalowałam się i poszłam coś zjeść .
 W lodówce było tylko mleko .
 Stwierdziłam, że zjemy coś na mieście.
 Wyszłyśmy szybko z domu bo autobus miałyśmy za 3 minuty
. Z daleka dojrzałyśmy autobus.
 Zaczęłyśmy biec. Naszczęście zdążyłyśmy.
 Po 25 minutach byłyśmy już w M1.
 Najpierw poszłyśmy coś zjeść bo żadna z nas nic nie jadła.
Chodziłyśmy po wszystkich sklepach . 
- Shira chodźmy już do domu . Zostały 3 godziny do koncertu .
- Ok chodźmy.
- Zapewno Eyen odchodzi od zmysłów gdzie my jesteśmy.
- No cóż jesteśmy pełnoletnie możemy przecież wychodzić .
- No w sumie...
- Chciałabym żeby ona z nami poszła na ten koncert.
- Nie przejmuj się pójdziemy we dwie i też będzie fajnie.
Najwyżej my nie pójdziemy z nią na Room94
- Ale jesteśmy jej przyjaciółkami..
- No wiem , wiem o patrz autobus !
- Po 20 minutach byłyśmy w domu .
Szybko przebrałyśmy się w nowo kupione ciuchy i czekałyśmy na taksówkę.
 Wyszłyśmy a taksówka już stała.
Wsiadłyśmy do taxówki.
- Dzień dobry !
-Dzień dobry . Gdzie mam podwieść ?
- Na koncert One Direction ....
Nie zdąrzyłyśmy dokończyć a kierowca już ruszył. Przestraszyłyśmy się .
Okazało się , że wszystko jest okej , najwidoczniej wiedział gdzie jest koncert .
- 25 $
- Dobrze prosze. Dziękujemy !
- Nie ma za co .
- Jeeeea ! Claudia już tu jesteśmy ! Uszczypnij mnie bo niewierze w to co się dzieje.
- O boże to już dziś ! To się dzieje na prawdę !
- Dobra chodźmy .
Stałyśmy podekscytowane w kolejce z biletami w ręku , i nagle usłyszałyśmy głos .
- Poproszę bilety .
- Proszę !
Po 5 minutach stałyśmy już przy scenie .
 Miałyśmy miejsca koło naszych chłopców .
 A najlepsze to , że mialyśmy bilet VIP.
Po chwili wszystkie światła zgasły. Na sali wszyscy ucichli .
 Zobaczyłam chłopców .
Zaczęłam piszczeć ile się da.
 Jako pierwszą piosenką zaśpiewali LWWY potem OWOA byłyśmy takie podekscytowane.
 Na koniec koncertu zaśpiewali nam BSE wszysty popadliśmy w zgon.
Koncert się skończył . To znaczy śpiewanie .
 Miałyśmy jeszcze VIP'A.
10 minut z chłopcami , to było takie piękne !
Przyszedł na nasz czas. To była już nasza kolej , nasze 10 minut.
Dostałyśmy zdjęcia chłopców ich autografy a oni ahhh normalnie nie da się tego opisać!
Przystojniejsi niż na zdjęciach a ich głos ! To było piękne!
Gdy nasze 10 minut już minęło wyszłyśmy z budynku i poszłyśmy zjeść coś do KFC.
Pomyślałam ,  że Eyen może być smutno... wkońcu siedzi tak sama w domu.
- Claudia chodź idziemy już , Eyen może być smutno.
- No ok , ale to ona nie chciała iść więc to nie nasza sprawa.
Zadzwonilyśmy po taxówkę. W mgnieniu oka taxi stało przed nami .
Był to ten sam pan , więc już się o nic nas nie pytał. Tak samo jak wcześniej musiałyśmy mu zapłacić 25 $
Gdy doszłyśmy do domu stanęłyśmy jak wryte w ziemie. Drzwi było otwarte i pełno krwi na kostce . Przeraziłyśmy się .